p01nw97c

Powitajmy pana Holmesa

Filmy i seriale • Dominik KwaśnikSkomentuj

Zaledwie sześć odcinków. Około dziewięciu godzin. Tyle wystarczyło serialowi BBC, by zyskać rzeszę fanów na całym świecie. Fanów, którzy z niecierpliwością odliczali dni w oczekiwaniu na trzecią serię. Ich cierpliwość zostaje wynagrodzona. 1 stycznia Sherlock powraca – dosłownie i fabularnie.

Brytyjska stacja BBC słynie z doskonałych seriali, Sherlock to obecnie niemal jej flagowa produkcja. Stała się jednak ofiarą własnego sukcesu – w ostatnich latach na brak pracy nie narzekali odtwórcy głównych ról. Benedict Cumberbatch (Holmes) i Martin Freeman (Watson) pojawiali się kilkukrotnie na srebrnym ekranie, a ostatnio ich drogi zeszły się w Hobbicie. Rozmowa Bilbo Bagginsa (Freeman) i smoka Smauga (Cumberbatch) była swoistym preludium przed premierą trzeciego sezonu Sherlocka. Watson i Holmes znowu razem na ekranie!

Umarł już raz

Ojciec Sherlocka Holmesa, sir Arthur Conan Doyle, miał duże ambicje literackie. Opowiadania kryminalne dały mu sławę i pieniądze, ale sam autor uważał je za błahostki. Chcąc skupić się na tworzeniu poważniejszych dzieł, uśmiercił detektywa w zbiorze opowiadań Pamiętniki Sherlocka Holmesa. Bohater zginął, spadając z wodospadu Reichenbach podczas walki ze swym śmiertelnym wrogiem, profesorem Moriartym. Był rok 1894.

Pisarz nie docenił jednego – skali popularności Sherlocka Holmesa.

Powrót detektywa wymusili fani: zasypywali Doyle’a listami, nękali go, by przywrócił ich ukochaną postać do literackiego życia. Pisarz poszedł na kompromis. W 1902 wydał swą najlepszą książkę, Psa Baskerville’ów.Czytelnicy doczekali się swojego bohatera, był to jednak opis jednej z dawnych spraw. Holmes pozostawał martwy.

Doyle przywrócił go do żywych dopiero trzy lata później, w tomie o jakże znaczącym tytule – Powrót Sherlocka Holmesa. W opowiadaniu Pusty dom do drzwi Watsona puka sprzedawca książek…

Odważna decyzja

Fani Holmesa sprzed wieku czekali więc na powrót bohatera około dekady. Miłośnicy serialu trochę krócej – zaledwie dwa lata. Nie próżnowali, zastanawiając się, w jaki sposób Holmes oszukał śmierć.

Przypomnijmy – w ostatnim odcinku detektyw na oczach Watsona popełnił samobójstwo, rzucając się z dachu. Cóż, zmartwychwstały Holmes będzie się musiał gęsto tłumaczyć przyjacielowi (i nam), a potem ruszy z doktorem Johnem w Londyn, szukając okazji by zabić nudę nowym śledztwem.

Właśnie. Londyn.

p01nw97c

Nowa scenografia, stare wątki

Sukces Sherlocka opiera się na odważnym i kontrowersyjnym pomyśle, by akcję i postaci przenieść z ich naturalnego środowiska – wiktoriańskiego Londynu – do współczesnej stolicy Wielkiej Brytanii. Bohaterowie mogą popatrzeć nie tylko na The Tower, lecz także na London Eye.

Oczywiście sama zmiana dekoracji to jedno, ale kluczowe było podejście do pierwowzoru. Twórcy serialu na szczęście nie postąpili skrajnie cynicznie. Nie wykorzystali bohaterów tylko jako twarzy reklamowych. Rozmowa producentów mogła przecież wyglądać tak:

  • – Hej, chcemy zrobić serial kryminalny.
  • – Miejsce akcji?
  • – Współczesny Londyn.
  • – Hmm, pełno teraz takich filmów. A może… Może nazwijmy bohaterów Holmes i Watson.
  • – Ale to nie ma nic wspólnego z…
  • – I co z tego? Ale na pewno się sprzeda!

Stało się inaczej. Literacki pierwowzór jest silnie w serialu obecny. To, co widzimy na ekranie, pochodzi z książek – jest tylko przerobione na współczesność. Watson pisze bloga, a nie pamiętniki; zamiast telegrafu używa się maili i SMS-ów, a rolę, którą ponad sto lat temu Doyle powierzył dorożkarzowi, scenarzyści dają taksówkarzowi.

Ten szacunek do książek sprawił, że do serialu przekonali się nawet szerlokowi puryści. Widzowie-czytelnicy są zachwyceni, gdy w każdym z odcinków widzą reinterpretację książkowych motywów. Seans staje się przyjemnością, zabawą w wyszukiwanie smaczków. W odcinku Study in pink, nawiązującego do Studium w szkarłacie, jeden z policyjnych techników twierdzi, że wykonany przez ofiarę napis RACHE to niemieckie słowo oznaczające zemstę. Sherlock wyśmiewa go, mówiąc, że na pewno chodzi tu o imię „Rachel”. Kto zna książkę uśmiechnie się, bo u Doyle’a było przecież na odwrót. Jest tego więcej – Holmes przebiera się za księdza, by dostać się do domu Irene Adler, detektyw przyznaje się też do nieznajomości układu słonecznego.

p01nw947

Tytuły nowych odcinków sugerują, że ten styl będzie kontynuowany. The Empty Hearse wskazuje na opowiadanie Pusty dom, The Sign of ThreeZnak czterech (w tej książce Watson znalazł żonę!) a His Last Vow  – Pożegnalny ukłon. Czas przypomnieć sobie te teksty! Tymczasem widzów nieznających książek (są jeszcze tacy?!) serial ujmie świetnym, dowcipnym scenariuszem, wartką akcją, którą podkreśla dynamiczny montaż, doskonała, budująca nastrój muzyka i dwóch głównych aktorów, o których napisano już chyba wszystko. Kto wie, czy ich kreacje nie będą stawiane za wzór przyszłym odtwórcom tych postaci, tak jak obecnie za tę najlepszą uznaje się rolę Jeremy’ego Bretta.

Cierpliwość zostaje więc nagrodzona, ale niestety wkrótce znów przyjdzie narzekać, że seria składa się z tylko trzech odcinków. Na szczęście rozchodzą się plotki, jakoby Cumberbatch i Freeman podpisali kontrakty na czwarty sezon. Niech widzów uspokoi też inna rzecz – Holmes umierał u Doyle’a jeszcze tylko raz. W opowiadaniu Umierający detektyw. I także tam tylko symulował swoją śmierć.