the_long_journey_web_by_alvion-d72wmd1

Herkules w świecie fantasy

In Artykuły by Agata Kozłowska85 Comments

Bajka, baśń, mit, fantasy, fantastyka… Teoretycznie każdy wie, że takie pojęcia istnieją, a przy określaniu książek lub filmów posługujemy się nimi wręcz automatycznie. Jednak czy czasem nie mamy problemów z odróżnieniem ich od siebie? A gdy zapytam Was, który z tych gatunków powinien mieć największe znaczenie jako opowieść – co odpowiecie?

Zawieszenie logiki

Wróćmy na chwilę do zeszłotygodniowego tekstu o baśniach. Pisałam w nim, że baśń, gdyby wziąć ją pod logiczną lupę, zachowuje znacznie mniej spójności niż fantasy – i ma do tego pełne prawo. Jeśli spojrzymy na naturę mitu, zobaczymy, że kwestia logicznej wiwisekcji wygląda w nim podobnie. Istnieje jednak zasadnicza różnica: baśń przyporządkowuje niewytłumaczalne zdarzenia cudowności, w micie racjonalizm zawiesza się ze względów religijnych.

Napędzanie maszyny fantastyki

Niemniej zależność fantasy od mitu wydaje się działać na innej zasadzie, niż dzieje się to w przypadku baśni. Fantasy oczywiście korzysta z motywów mitycznych, a najczęściej po prostu je adaptuje, przede wszystkim zaś stara się opowiadać na nowo historie znane z mitologii (tak samo, jak robi to w przypadku baśni). Najpopularniejszy pozostaje system wierzeń Starożytnych Greków, zasilający przemysł filmowy i telewizyjny od wielu lat.

Mitologiczne fantasy

  • Xena

    Xena, Wojownicza Księżniczka

  • Hercules

    Herkules

  • YoungHerculesPoster

    Młody Herkules

  • Immortals

    Immortals. Bogowie i herosi

  • starcie tytanow

    Starcie tytanów

  • gniew tytanow

    Gniew tytanów

Poważne traktowanie mitu

Który z wymienionych na początku gatunków powinien mieć największe znaczenie jako opowieść? Intuicja was nie myli, chodzi o mit. Religioznawcy, jak Mircea Eliade czy Gerardus van der Leeuw, zajmowali się ważnością mitu jako historii świętej, opowieści o początkach świata, a wreszcie pisali o micie jako słowie mającym moc rozstrzygającą. Pisarz Wit Szostak podkreśla, że fantasy wyrosła z poważnego traktowania mitu, pomagając w odpowiedzi na zadawane wciąż pytania o naturę człowieka, dobro i zło. Mit kreuje rzeczywistość, jaką znamy, przez co w jakiś sposób znajduje się ponad inną twórczością, wszystkie inne opowieści są mniej ważne.  

Pułapki twórczości

Druga strategia – rodem z Władcy Pierścieni – jest najczęściej stosowana przez twórców, gdyż tworzenie całej mitologii to rzecz skomplikowana i czasochłonna. Niemniej, jeśli twórca nie pozostanie uważny, może wpaść we własną pułapkę. Nie określając na początku reguł panujących w wykreowanym świecie, w razie problemów z fabułą autor czasem ucieka się do absurdalnych rozwiązań, które dostrzeże czytelnik lub widz, podczas gdy on sam nie zauważy niespójności.

Jak fantasy wykorzystuje mit?

Fantasy wykorzystuje mit na trzy sposoby. Pierwszy z nich byłby próbą stworzenia innej, apokryficznej mitologii. W tym wypadku „apokryficzna” oznacza, że w żadnej znanej dotąd kulturze taka mitologia nigdy nie istniała, została wymyślona przez twórcę. W ten sposób tworzenie mitu oznaczałoby zbudowanie całego uniwersum, skonstruowanie magicznego, pełnego świata. Tak postępuje na przykład Tolkien w Silmarillionie. Druga strategia mitotwórcza została zastosowana we Władcy Pierścieni, gdzie bohaterowie żyją w świecie, w którym funkcjonuje mit, są przesiąknięci mitologicznym myśleniem – jednak opowieść nie dotyczy początków, co odróżnia tę strategię od próby stworzenia apokryficznej mitologii. Ostatnia ze strategii mitotwórczych próbuje przetworzyć znany nam świat, wpleść w niego znane nam mity i symbole, aby to one „przemówiły” do odbiorcy. Od jakiegoś czasu przoduje w tym twórczość Dana Browna i adaptacje stworzone na jej podstawie.

Freud a fantasy

Czasem degradacja mitu wydaje się dość subtelna, a realnie taka nie jest. Na przykład w trzeciej części filmu Opowieści z Narnii niepotrzebna psychologia wycieka prawie z każdego kadru: Łucja chce być Zuzanną, bo ma kompleks brzydkiej siostry, Edmunda prześladuje wizja Białej Czarownicy, Kaspian prawie porzuca wszystko, by porozmawiać z ojcem… Na pokładzie statku brakuje tam tylko Freuda.

Degradacja mitu

Sama idea wplatania mitu we współczesne fantasy jest piękna i słuszna, jednak nie zawsze się udaje. Mamy wtedy do czynienia z degradacją mitu, czyli opowieścią pozbawioną swojej sprawczej, religijnej mocy. Za każdym razem, gdy czytamy / oglądamy coś, co w zamyśle ma być ważne i twórcze, a zamiast patetycznej wzniosłości ogarnia nas pusty śmiech, mamy do czynienia z mitem zdegradowanym. Powód takich “upadków” jest prosty: daleko nam do kultur pierwotnych, wierzących w mity bez wahania. Pozycja nauki w dzisiejszym świecie jest na to zbyt silna. Dlatego fantasy raczej nie aspiruje do tego, by realnie stać się mitem i zyskać wydźwięk święty czy religijny, choć z pewnością stara się stworzyć coś, w co – dzięki odniesieniu do podstawowych uczuć znanych każdemu człowiekowi – można by uwierzyć. I chciałoby się to zrobić.

Z cyklu: Poradnik Pisarza

Wspomniany wcześniej Wit Szostak twierdzi: nie bójcie się. Mit nie jest taki straszny, jak go malują, a jego degradacja czasem może wyjść twórcy na dobre. Wiedzą o tym hollywoodzcy wyjadacze, produkujący głębokie dzieła w rodzaju Immortals. Bogowie i herosi. Mit jako opowieść o początkach właściwie w takich filmach nie istnieje, za to forma wydaje się dostatecznie atrakcyjna, by odwiedzić kino i zjeść mnóstwo popcornu. Ale istnieją też inne, “ambitniejsze” sposoby wykorzystania degradacji. Na przykład desakralizacja odzierająca magię z tajemnicy, jak w serialu Camelot, gdzie Merlin zabiera Excalibur z ręki tonącej córki kowala, a potem opowiada zmyśloną historię o otrzymaniu miecza od samej Pani Jeziora. Stosuje się również estetyzację, czyli umiejscowienie współcześnie rozumujących postaci w sztucznym świecie stworzonym na podstawie mitu. Tu kłaniają się filmy ze znaczącą rolą wehikułów czasu i innych maszyn “przenoszących”.  

Czy fantasy degraduje mit? Wiadomość dla kochających fantasy i nienawidzących tego gatunku: za pewne rzeczy można fantastykę uwielbiać, za inne można traktować ją jak bezwartościową rozrywkę dla przytępawych nastolatków. Wszystko, tak naprawdę, zależy od podejścia twórcy do mitu i jego umiejętności poważnego potraktowania tej najważniejszej z opowieści.

Sword_of_Avalon_by_LastDarkAutumn

Przegapiłeś pierwszą część cyklu?
Dowiedz się, co łączy fantasty i baśnie!