ksiazka eco

Zderzenie książkowych cywilizacji

Artykuły • Tomasz Osiński1 Comment

Kiedy w roku 1993 Samuel Huntington ogłosił swój artykuł pt. The Clash of Civilizations (Zderzenie cywilizacji), światowe media i naukowcy zajmujący się zagadnieniami politologii i socjologii zostali podstawieni pod teoretyczno-ideologiczny mur. Jak się w konsekwencji okazało, śmiałe tezy amerykańskiego uczonego dotyczące przyszłości ładu polityczno-społecznego, odbiły się szerokim echem przede wszystkim w szeregach tych, którzy hołdując tezie postawionej przez Francisa Fukuyamę, traktującej o tzw. końcu historii, który miałby się dopełnić po upadku komunizmu i ostatecznym zwycięstwie ustrojów demokratycznych, zmuszeni zostali do ponownego przeanalizowania swych poglądów.

Zderzenie cywilizacji

Teza Huntingtona, którą tu przytaczam pokrótce, polegała na twierdzeniu, że przyszłość ładu światowego, do którego można z dużą dozą ostrożności zaliczyć kwestie polityczne, gospodarcze, społeczne czy kulturowe, zależeć będzie od tarć pomiędzy zamieszkującymi Ziemię cywilizacjami. Cywilizacje te, których Huntington zarysował wyraźne, choć nie bezdyskusyjne granice, w skutek wzajemnych zależności i wspólnej koegzystencji będą wyznaczać kształt poszczególnych granic nie tylko terytorialnych, ale także kulturowych. Nie bez znaczenia wydaje się teza, iż ogniskiem powstawania konfliktów czy sporów będą tarcia nie w poszczególnych państwach czy regionach na świecie, ale w rzeczywistości na rubieżach wskazanych przez niego cywilizacji, a ich źródłem będą przede wszystkim różnice kulturowe, mające swoje korzenie w religii.

Powyższe wprowadzenie wydaje mi się doskonałym punktem wyjścia do dyskusji na temat przyszłości świata książek, który w ostatnim czasie zaczął się dynamicznie zmieniać w dobie historii „spuszczonej z łańcucha”. W dyskusję tę włączyłem się jako czytelnik jednej z książek wydanych stosunkowo niedawno I nie myśl, że książki znikną. Jest to książka napisana w formie wywiadu, czy też swobodnej rozmowy pomiędzy znakomitymi przedstawicielami świata książek – Umberto Eco a Jean-Claude Carriere’em.

Samuel P. Huntington - World Economic Forum Annual Meeting Davos 2008

Dysputa o losie książek

To zapis wymiany myśli i doświadczeń na temat przemian w świecie książek, prowadzony z jednej strony przez Umberto Eco, jednego z najwybitniejszych filozofów współczesnych, profesora, estetyka, mediewistę, pisarza i felietonistę, z drugiej jego adwersarza Jean-Claude Carriere’a – pisarza francuskiego, scenarzystę i dramaturga. Cechą łączącą rozmówców są ich zainteresowania bibliofilskie oraz imponujące zbiory, których różnorodność jest ogromna, a wartość finansowa trudna do oszacowania. Pewne jest natomiast, że obaj panowie mają w swych zbiorach razem blisko 100 tys. tomów od inkunabułów po pozycje współczesne. Można więc przypuszczać, że ich znajomość dziejów książki a także umiejętność antycypacji jej losów zarówno w perspektywie najbliższej, jak i w dalszej przyszłości, wydaje się nie do podważenia.

ksiazka eco

Na podstawie lektury tej książki analogia do przywołanego tu Huntingtona wydaje mi się bardzo ciekawa. Tak jak u Huntingtona w świecie rozumianym jako układ geopolitycznych powiązań poszczególnych cywilizacji, różniących się przede wszystkim religią, tak w przypadku I nie mów, że książki znikną mamy do czynienia z tarciami i wzajemnym wpływem „cywilizacji książki tradycyjnej” oraz „cywilizacji książki przyszłości”, których korzenie to tradycja oraz nowoczesność. Cechą charakterystyczną tej pierwszej jest przede wszystkim traktowanie książki jako źródła i nośnika informacji najczęściej w formie zszytych bądź klejonych kart, czyli w formie kodeksu. Jest ona dominującym źródłem wiedzy dla najmłodszych pokoleń i jednocześnie podstawą procesu edukacji i wychowania. „Cywilizacja książki przyszłości”, jak sądzę, oznacza dwie alternatywy dla przyszłości książki: albo tradycyjna forma kodeksu zostanie zastąpiona zupełnie nową, opartą o nowe technologie i trendy albo książka przyszłości „zniknie”, wyparta przez krótkie teksty i informacje, mające swoje źródło w Internecie bądź innych, których być może jeszcze nie znamy. Jak się wydaje, o ile teraz kładzie się nacisk w procesie edukacji na zrozumienie tekstu czytanego, tak może się okazać, że skupimy się na umiejętności jego wyszukiwania i selekcjonowania. W zasadzie trzeba by się zastanowić czy będziemy mówili o jakiejkolwiek „cywilizacji książki”, czy raczej o „cywilizacji informacji”. Już teraz sporo kłopotu sprawia odpowiedź na pytanie, czy współczesna młodzież większą część wiedzy czerpie jeszcze z książek, czy może już z Internetu? Jak płynna jest ta relacja i jakie czynniki na nią oddziałują?

Jeszcze jedną analogią, którą chciałbym wskazać, jest teza, iż o wyniku wzajemnego oddziaływania „cywilizacji książki tradycyjnej” oraz „cywilizacji książki przyszłości” nie będą decydowały nowinki techniczne i nieznane jeszcze technologie. Większego wpływu na to nie będą miały również inicjatywy podejmowane przez różne środowiska (państwowe i niepaństwowe) mające na celu modelować i poprawiać (za pomocą metod normatywnych oraz bardziej spontanicznych) najważniejsze wskaźniki w świecie książek, jak choćby czytelnictwo. Nie będą, jak sądzę, miały na niego wpływu także pojedyncze mody i gusta czytelnicze.

Nasuwa się przy tej okazji szereg pytań, które wydają się szczególnie istotne: Czy wyznawcy tradycyjnej formy jednego z najstarszych znanych ludzkości nośników wiedzy i kultury są w stanie walczyć i utrzymać upragniony status quo w kwestii zasadności jego miejsca w hierarchii źródeł wiedzy i kultury społeczeństw? Czy rozwijająca się w zabójczym tempie technologia, elektronika i Internet nie wyprą z naszej świadomości tradycyjnej formy książki? A może, idąc o krok dalej, czy nie stoimy u progu początku końca książki, jako odrębnego kulturowego bytu, którego substytutem stają się, jak się zdaje, treści wirtualne, komunikaty i informacje, których autentyczności w zasadzie nie jesteśmy w stanie ustalić, a ich ilości zwyczajnie przyswoić i zrozumieć? Czy można powiedzieć, że dzisiejszy bukinista stał się przede wszystkim handlowcem a czytelnik konsumentem? Czy profesja antykwariusza nie odchodzi w zapomnienie, a jej miejsce zajmuje profesja programisty książek elektronicznych? Zderzenie tych dwóch racji: tradycyjnej i nowoczesnej, wydaje się mieć niebagatelne znaczenie w próbie przewidzenia tego, co już się wydarza, bądź wydarzy się w świecie książek.

Zrzut ekranu 2014-03-7 o 10.58.48
Zrzut ekranu 2014-03-7 o 11.06.20

Jednak nie znikną?

Po przeczytaniu I nie myśl, że książki znikną oraz sumując wnioski z niej płynące z doświadczeniami i obserwacjami, jako czytelnik i uczestnik rynku książki, sądzę iż ostateczny kształt świata książek (czyli de facto ich trwanie bądź zniknięcie), nastąpi w momencie dokonania się głębszych zmian społeczno-kulturowych ze szczególnym uwzględnieniem kształtu edukacji oraz roli książki w tym układzie. Inaczej mówiąc, konsekwencja oddziaływania tych dwóch zaproponowanych przeze mnie cywilizacji będzie zależała od tego, na ile nowa technologia oraz Internet zmienią (lub nie) fundamenty i źródła, z których czerpiemy wiedzę, wzorce i wartości. Już teraz mamy do czynienia (i jest to także wniosek Eco i Carriere’a) ze zmianą priorytetów – odchodzi się powoli od umiejętności gromadzenia czy też posiadania jak największej wiedzy i ilości informacji, dążąc właściwie ku umiejętnościom nie posiadania, a ich wyszukiwania i selekcjonowania.

Teza autorów książki I nie myśl, że książki znikną jest jasna i klarowna. Zarówno Eco, jak i Carriere wydają się być przedstawicielami „cywilizacji książki tradycyjnej”:

Rysuje się następująca alternatywa: albo narzędziem lektury pozostanie książka, albo pojawi się jakiś substytut tego, czym książka była od wieków, nawet przed wynalezieniem druku. Różnorodne formy książki nie zmieniły jej funkcji ani zasadniczych struktur składniowych od ponad pięciuset lat, nie opracowano właściwie jej doskonalszej wersji. Podobnie jest z łyżką, młotkiem, kołem bądź dłutem. (…) Książka przeszła próbę czasu i trudno sobie wyobrazić, co można by wymyślić lepszego, pełniącego tę samą funkcję. Może zmienią się niektóre jej elementy, może stronice nie będą wykonane z papieru. W sumie jednak pozostanie ona tym, czym jest.

Należy zadać pytanie, czy teza płynąca z tej książki jest ciągle i niezmiennie aktualna. Prawdą jest, że książka, jako taka nie doczekała się diametralnej zmiany. Jednakże racją jest też to, że jej rola przez pięćset lat była równie istotna w życiu społeczno-kulturowym społeczeństw. Czy obecnie jest ona równie doniosła i ważna? Czy w dobie dzisiejszej „historii spuszczonej z łańcucha” nie dostrzegamy jej powolnego i mimowolnego niknięcia?

  • http://wasko.net.pl/ http://wasko.net.pl/

    You are my aspiration , I own few blogs and rarely run out from to post .I think this website has got some really superb information for everyone. „Few friendships would survive if each one knew what his friend says of him behind his back.” by Blaise Pascal.