skad_sie.wzial_kot_okladka

Kwant zrozumienia

Recenzje • Dominik Kwaśnik2 komentarze

Jaki jest najsłynniejszy kot świata?

A oprócz Garfielda?

Jest pewien sławny kot, którego imienia co prawda nie znamy, ale wiemy, kto był jego właścicielem.

Kot Schrödingera nie miał łatwego życia. Był bohaterem eksperymentu myślowego, którego celem było określenie, czy kot żyje. Problem kota ilustruje pewien paradoks mechaniki kwantowej, jednej z najważniejszych teorii światowej nauki. Teorii, w której rozwoju niebagatelną rolę odegrał właśnie Erwin Schrödinger. Ten austriacki fizyk doczekał się właśnie swojej biografii.

Życie fizyka

Życiorysu Schrödingera nie nazwalibyśmy może burzliwym i nie nadawałby się raczej na film akcji, ale sam fizyk niewątpliwie był osobą nietuzinkową. Prócz fizyki interesował się też biologią (głównie kwestią dziedziczenia), filozofią (szczególnie Wschodu), podejmował też próby poetyckie. Może dlatego łatwo było mu odnaleźć się w równie skomplikowanym świecie kwantów?

Kot Schrödingera

W dużym skrócie: w zamkniętym pudełku znajduje się kot i maszynka z trucizną, którą uaktywnia rozpad radioaktywnego atomu. Ów rozpad może nastąpić, albo nie – kot ma więc 50% szans na przeżycie. Jednak opis kwantowy zakłada absurdalną sytuację – zanim otworzymy pudełko, kot jest jednocześnie żywy i martwy. Po prostu zanim zostanie zbadany, znajduje się w superpozycji – jako obiekt kwantowy przyjmuje wszystkie możliwe stany. To prowadzi m.in. do teorii wrzechświatów równoległych. W momencie zamknięcia pudełka wrzechświat się rozszczepia. W jednym kot jest żywy, w drugim – martwy.

Erwin-Schrodinger-9475545-1-402

Słynął także z licznych romansów, co już w ogóle kłóci się ze stereotypowym wizerunkiem zapatrzonego tylko w równania fizyka. Zresztą, co tam romanse! On zawsze dbał, by w miejsce nowej pracy zabrać i małżonkę legalną, i "żonę nieoficjalną"!

Do historii przeszedł jednak dzięki kwantom i kotu, dlatego to fizyka jest drugą bohaterką książki Johna Gribbona. Autor przeplata wątki z życia swego bohatera z dziejami nauki. Bez obaw! W przejrzysty sposób szkicuje tło wielkich matematycznych odkryć, od Newtona i grawitacji, przez Neilsa Bohra, Maxa Plancka, aż do Alberta Einsteina (nazwisk jest sporo). Między kolejnymi odwiedzinami u Schrödingera, poznamy te wszystkie skomplikowane teorie, które do tej pory straszyły nas gdzieś w podręcznikach do fizyki i do których nie podeszlibyśmy z kilkumetrowym kijem.

Jakie jest tu słowo klucz? "Poznamy". Dosłownie. John Gribbin sprawdza się jako przewodnik po kwantowym świecie i nie pozwala nam zagubić się między akapitami swej opowieści. Choć tego właśnie moglibyśmy się na pierwszy rzut oka obawiać.

Z fizyką (czy w ogóle z naukami ścisłymi) jest bowiem trochę tak jak z meczem w rugby. Na pierwszy rzut oka wydaje się nie do ogarnięcia. Nie wiadomo, kto gdzie biega i dlaczego zdobywa punkty. Ale gdy życzliwy bywalec stadionowy objaśni podstawowe zasady gry, zaczynasz się wciągać, dostrzegać sens i atrakcyjność dyscypliny.

Życzliwi naukowcy

Fizyka doczekała się wielu takich „życzliwych”, którzy oferują osobom takim jak ja – zerkającym na tę dziedzinę z mieszaniną zaciekawienia i strachu – możliwość zrozumienia sensu tych wszystkich tajemniczych równań. Najbardziej cenię z nich Michio Kaku, autora kapitalnej Hiperprzestrzeni i szeregu innych popularnonaukowych książek (Fizyka rzeczy niemożliwych, Wrzechświaty równoległe, Fizyka przyszłości).

Fizyka zawsze była dla mnie sekretem, a szczyt wiedzy stanowiła świadomość, że istnieje taki wzór jak:

emc

Dzięki wyżej wymienionym książkom wszedłem schodek wyżej i wiem, co oznaczają użyte w nim literki (materia pomnożona przez kwadrat prędkości światła równa się energii). Udało mi się także załapać podstawy teorii względności (i ogólnej, i szczególnej, ha!), a także dowiedzieć, czym właściwie zajmuje się fizyka kwantowa.

Ok, ale właściwie po co czytać o fizyce teoretycznej? Co może zainteresować zwykłego śmiertelnika w świecie fal, cząsteczek i bozonów? Kaku i inni autorzy posłużyli się fortelem. Oni nie zapraszają nas do lektury o równaniach. Oni opowiadają nam o podróżach w czasie i równoległych wszechświatach. Okazuje się, że nauka wypchnięta z sal wykładowych staje się atrakcyjna. Wystarczy w zadaniu zamienić anonimowe "ciało A" i "ciało B" na Sokoła Millenium i Enterprise.

Czekam na tego typu książki o np. poezji. Bo w kwestii popularyzacji swoich dziedzin literaturoznawcy na razie stoją na przegranej pozycji. 

Książki popuarnonaukowe

  • skad_sie.wzial_kot_okladka

    John Gribbin

    Skąd się wziął kot Schrödingera?

  • hiperprzestrzen_pop

    Michio Kaku

    Hiperprzestrzeń

  • fizyka_rzeczy_niemozliwych (1)

    Michio Kaku

    Fizyka rzeczy niemożliwych

  • zrozumiec_niepojete

    Leon Lederman, Christopher T. Hill

    Zrozumieć niepojęte