podsumowanie-icon

Kulturalne podsumowanie marca – Dominik

Podsumowania • Dominik KwaśnikSkomentuj

W marcu podtrzymałem czytelniczą passę. Literacki kwartał na plus! Ale dziś, wyjątkowo i bezprecedensowo, zacznę od muzyki.

Muzyka

RedRoom

Kamienice i Neony

doms-1

Debiutancki album specjalizującego się w rockowych brzmieniach zespołu RedRoom. Jeżeli ktoś wychował się na polskim rocku, albo nieobcy mu Green Day czy Offspring, powinien śmiało przekonać się, co ma do zaoferowania warszawska grupa.

Na krążku znajduje się jedenaście utworów (plus intro). Są i szybkie (W.B.N., Americana), i spokojniejsze, balladowe (Dziewczyna z Londynu, Słowa we mgle). Melodyjne utwory, jak Nie wszystko jest złe czy W kamienicy, na pewno wpadną w ucho miłośnikom tego typu muzyki. Nie chcę się jednak kreować na autorytet muzyczny, ale jako polonista nie mogę nie pochylić się nad tekstami. I serio warto się im bliżej przyjrzeć.

Przesłuchawszy całej płyty, czuć myśl przewodnią i można pokusić się o pewne interpretacje (słuszne czy nie – interpretacje są tym, z czym zmierzyć się musi każdy twórca). Ja odbieram Kamienice i neony jak opowieść o dojrzewaniu, o stanie przejściowym między tym, co już się powoli kończy, a tym, co dopiero się zaczyna. O wejściu w nowy etap, które nie jest łatwe. Żyjemy w nowoczesnych czasach, niby pełnych możliwości, ale, niestety, dziećmi szczęścia nie możemy nazwać się. W przyszłość patrzy się z niepewnością (tu nie ma równych szans, znieczulica dookoła, wszyscy biorą cię za wroga). W przeszłość – z nostalgią (tęsknię za nami takimi jak dawniej). Świat jest specyficznym miejscem. Ciężko zgodzić się z wieloma jego aspektami (co podkreślają krytyczne utwory Tu jest Polska i Americana), ale RedRoom nie zakłada bierności. Filozofią wypływającą z ich utworów jest po prostu… życie. Świat jest po to, aby żyć i aby go zmieniać. Wiedz, że jeszcze nie wszystko jest złe – mówią. Zacznij żyć i obudź się! – zachęcają. Nie ma na co czekać – po prostu, jeśli nie zostawimy problemów i nie będziemy żyli jak chcemy, pozostanie nam żałować niewykorzystanej szansy, zmarnowanego czasu, tak jak Femme Fatale z piosenki W kamienicy. Ten inspirujący optymizm to wielki plus zespołu.

Być może zapędzam się trochę w swoich interpretacjach, ale cóż, sam RedRoom, w piosence o inspiracji Słowa we mgle, śpiewa, że każde słowo ma ukryty sens. I, jak się wydaje, w przypadku Kamienic i neonów rzeczywiście tak jest.

RedRoom już pracuje nad drugą płytą. Regularnie można ich posłuchać na żywo. Koncert promujący krążek 13 kwietnia – szczegóły na oficjalnej stronie zespołu.

Książki

John Gribbin

Skąd się wziął kot Schrödingera

Biografia Erwina Schrödingera, wybitnego austriackiego fizyka. To kolejna przyjazna dla czytelnika książka zrozumiale opowiadająca o trudnych rzeczach. Obok losów bohatera (który był nietuzinkową postacią) poznamy dzieje mechaniki kwantowej i – gwarantuję! – w głowie zostanie więcej, niż po latach nauki szkolnej.

Recenzja »

doms-2
doms-3

Robert W. Greene

Amerykański przekręt

Na początku filmu American Hustle pojawił się napis: Niektóre z tych wydarzeń miały miejsce naprawdę. Książka Roberta Greene’a opowiada właśnie o tym „naprawdę”. Nie jest to jednak beletrystyczny opis Operacji Abscam, a reporterska relacja, w której centralną rolę odgrywa król oszustów, Mel Weinberg. Historia przekrętów wciąga, a sam Weinberg staje się postacią, której nie da się nie lubić, choć przecież to kawał drania!

20 pisarzy + red. John Henri-Holmberg

Ciemna strona

Doskonały pomysł! Skoro świat i tak kocha szwedzkie kryminały, to trzeba stworzyć ich antologię! Tak powstała Ciemna strona – zbiór opowiadań świetnych szwedzkich pisarzy. W obsadzie między innymi: Asa Larsson, Henning Mankell, Ake Edwardsson i Stieg Larsson. Dobrej, mrocznej zabawy!

Recenzja »

doms-4
doms-5

Matthew Quick

Niezbędnik obserwatorów gwiazd

Powieść autora Poradnika pozytywnego myślenia, napisana w bardzo podobny sposób, ale nie aż tak dobra. Po prostu czuć pewnego rodzaju wtórność. Ogólnie to przyjemna lektura, ale raczej nie pozostaje w pamięci i nie zmusza do refleksji. Miałem za to nieodparte wrażenie, że autora gonił jakiś deadline…