800px-NewYorkCityManhattanRockefellerCenter

Nowy Jork – trzecie miasto-ogniwo polskiej emigracji powojennej?

Artykuły • Tomasz OsińskiSkomentuj

W mówieniu o polskim dziedzictwie kulturowym XX w. nie można zapominać o dorobku polskiej kultury, której nie było dane narodzić się w kraju.

Bardzo istotnym czynnikiem, który wpłynął na dorobek kulturowy w minionym wieku było to, co polskie myśli i czyny ludzkie wytworzyły na emigracji. Słowo emigracja, w kontekście okresu wojennego i powojennego, kojarzy przede wszystkim z dwoma ośrodkami myśli emigracyjnej. Pierwszym z oczywistych względów (ulokowania polskich władz emigracyjnych) był Londyn, drugi zaś, głównie za sprawą działalności Jerzego Giedroycia i powstałej z jego inicjatywy „Kultury”, Paryż. W artykule chciałbym jednak odpowiedzieć na pytanie, czy polska emigracja powojenna nie miała swojego trzeciego ogniwa, o którym mniej się na pewno mówi, ale którego wpływ na podtrzymywanie ciągłości polskiego dziedzictwa intelektualnego i promowanie polskości poza jej granicami, a mianowicie Nowego Jorku.

Losy intelektualistów polskich, którzy na skutek II wojny światowej byli zmuszeni opuścić ojczyznę, są ogólnie rzecz, ujmując bardzo zróżnicowane. Nie mamy tu bowiem żadnego ustalonego działania, jednego miejsca czy jednego scenariusza postępowania, który można by uznać za przewodni w odniesieniu do wyborów Polaków. Diaspora emigracyjna swoim zasięgiem objęła bowiem w zasadzie wszystkie kontynenty. O ile trudno wyliczyć konkretne miejsca docelowe, do których udawali się uchodźcy, ze względu na ich wielość, o tyle można wyliczyć miejsca, gdzie udało się wytworzyć pewne ogniska-ośrodki, wokół których gromadziła się myśl polska. Jednym z takich miejsc był niewątpliwie wspomniany już wcześniej Nowy Jork.

Stany Zjednoczone od wielu lat stanowiły region dość licznie skupiający środowiska polonijne, a jego początki sięgają końca XVIII wieku. Wystarczy wymienić tu dwa nazwiska: Tadeusza Kościuszki i Kazimierza Pułaskiego, którzy wsławili się walką o niepodległość tego państwa. Po II wojnie światowej wielu Polaków obrało sobie Stany Zjednoczone za cel swego eskapizmu, jednakże nie zawsze, a raczej rzadko udawało się to zrealizować bezproblemowo. Wielu Polaków docierało tam etapami, jak choćby Lechoń, Wierzyński czy Tuwim, których podróż tam trwała latami, nierzadko kierując ich na ziemie południowoamerykańskie, gdzie musieli przeczekać do momentu pojawienia się sprzyjających warunków, aby wreszcie dotrzeć do celu swojej podróży.

Statue_of_Liberty_frontal_2
Oskar_Halecki

Profesor Oskar Halecki

Środowiska polonijne, skupione w Stanach Zjednoczonych po wybuchu drugiej wojny światowej, zaczęły się systematycznie rozrastać. Warto w tym momencie wspomnieć o powstałej na początku XX w., niedługo po pierwszej wojnie światowej, Fundacji im. Tadeusza Kościuszki, której cele było wspieranie przedstawicieli polskiej inteligencji na ziemiach amerykańskich (działalność ta prowadzona jest do dziś). Przybywający zatem nowy uchodźcy mieli w razie potrzeby możliwość skorzystania właśnie z jej pomocy. Powiększające się stale grono nowych polskich imigrantów potęgowało zapotrzebowanie na pracę zarobkową i realizację zawodową zgodną wykształceniem i specjalizacją poszczególnych grup ludzi.

Sposobem na rozwiązanie powyższej kwestii okazała się inicjatywa, której korzenie sięgają jeszcze końca 1939 roku, kiedy to w Paryżu zaczęły się organizować pierwsze ośrodki naukowe, stworzone w celu podtrzymywania ciągłości myśli polskiej w dobie wojny. Na czele powołanego w listopadzie 1939 Komitetu Organizacyjnego stanął profesor Oskar Halecki.

W efekcie utworzono tzw. Uniwersytet Polski Zagranicą, działający dzięki subwencji rządu polskiego[1]. O ile zamiary i oczekiwania w stosunku do tej instytucji były wielkie, a moment otwarcia niezwykle entuzjastyczny, o tyle działalność uniwersytetu musiała zostać zakończona już po dwóch semestrach z uwagi na wkroczenie wojsk niemieckich i okupację Paryża w roku następnym. Komitet Organizacyjny postanowił jednak nie kończyć działalności i z uwagi na swe dokonania w pierwszym roku działalności, którego owocem pracy było między innymi stworzenie rejestru polskich uczonych, znajdujących się wtedy w diasporze na obszarze kontynentu europejskiego i amerykańskiego, i zdecydował się znaleźć inne miejsce pod swoją działalność.

W wyniku zbiegu dwóch niezwykle ważnych kwestii: z jednej strony coraz większego zapotrzebowania na organizację pracy naukowej w Stanach Zjednoczonych znajdujących się tam uprzednio polskich środowisk twórczych, nieposiadających jak do tej pory możliwości zarobkowania i rozwoju zawodowego oraz działalności profesora Haleckiego na gruncie francuskim, powstała inicjatywa stworzenia zupełnie nowej instytucji, która sprostałaby zadaniu utworzenia prawdziwego ośrodka naukowo-kulturalnego na gruncie amerykańskim. Nieocenioną rolę w tworzeniu nowego ośrodka odegrał założyciel Fundacji Kościuszkowskiej – Stefan Mierzwa, służąc Haleckiemu swoją wiedzą na temat realiów funkcjonowania i organizowania instytucji kulturalnych w USA, znajomością sytuacji polskich uczonych oraz wielu innych sprawach, bez znajomości których założyciele PIN-u mieliby ogromne problemy z pomyślnym zwieńczeniem swego trudu.

W akcie założycielskim PIASA (The Polish Institute of Arts and Sciences of America) wyznaczono kilka najważniejszych celów, jakie postawił sobie komitet założycielski. Wśród nich można by wymienić:

  • promowanie polskich środowisk naukowych oraz ich osiągnięć na gruncie amerykańskim,
  • działalność wydawniczą,
  • badanie i informowanie o sytuacji polskich naukowców nie tylko na terenie okupowanego państwa polskiego, ale również innych państwach europejskich
  • wsparcie materialne dla środowisk naukowych i twórczych,
  • gromadzenie zbiorów książkowych i archiwalnych pod kontem wyposażenia przyszłych instytucji kultury, odbudowanych po okresie wojennym na terytorium Polski.

logo

Wszystkie te cele obwarowane były jednak zasadami, które musiały być spełnione, aby można było wdrażać kolejne etapy obranego kierunku działalności. Najważniejszą z nich było założenie o apolityczności PIASA[2], możliwie jak największej, ze względu na wzbudzenie zaufania wśród amerykańskich środowisk naukowych. Tylko ścisła współpraca obydwu środowisk gwarantowała realne i widoczne skutki działalności. Deklarowano również, że PIN będzie kontynuował spuściznę po działalności krakowskiej Akademii Umiejętności. Apolityczność jednak trudna była do zrealizowania, po pierwsze ze względu na sposób finansowania instytutu (za którą, jak już wspomniałem, odpowiadał rząd polski na uchodźctwie), po drugie na uwarunkowania toczących się działań wojennych – mamy bowiem czas wielkiej wojny na kontynencie europejskim oraz tragicznej sytuacji państwa polskiego, o której nie było można milczeć.

Jaki mamy zatem dorobek działalności instytutu? W pierwszej kolejności należy powiedzieć o inicjatywach, mających na celu promowanie polskiej kultury oraz spotkań z polonią amerykańską, które najczęściej przybierały formę cyklów wykładów i odczytów. Już we wrześniu 1942 Sekcja Badań Historyczno-Literackich i Artystycznych zaproponowała cykl wykładów w języku polskim, które swoim zakresem objęłyby całość literatury polskiej, który spotkał się z ogromnym zainteresowaniem nie tylko samych Polaków, ale i środowisk amerykańskich. Takich cyklów wykładów pod auspicjami Instytutu zostało przeprowadzonych niezliczona ilość, poczynając od września 1942, po lata powojenne.

1024px-Chrysler_Building_Midtown_Manhattan_New_York_City_1932

Po wtóre rozpoczęto prężną działalność wydawniczą. W pierwszej kolejności należy wymienić tu planowany „Biuletyn”, który był swoistym udokumentowaniem pierwszych inicjatyw Instytutu. Zawierał on spisy już dokonanych przedsięwzięć, teksty przemówień i wykładów oraz stanowił informację o najbliższych inicjatywach powziętych przez działaczy Instytutu. Warto w tym momencie wspomnieć o wyborze pierwszej publikacji książkowej, którą Instytut wydał na gruncie amerykańskim. Była to publikacja Mieczysława Haimana Kosciuszko in the American Revolutions. Jak wspomina B. Dorosz: Wybór tego tytułu na „wydawniczą premierę” Instytutu uznać trzeba za wyjątkowo trafny także ze względów propagandowych: przypomnienia związków polsko-amerykańskich i zaakcentowania znaczących osiągnięć nauki polskiej w Ameryce.[3] Inną ważną publikacją było wydanie przekładów Mickiewicza, co wzbudziło ogromne emocje w środowiskach polonijnych i wskazywało na spory niedobór tego typu publikacji na gruncie amerykańskim.

Skutki działalności Instytutu widać także po wojnie. Zjazd w Chicago w 1945 roku ukazał zaangażowanie w sprawy polskie w tworzącym się ładzie powojennym w Europie. Jak wymienia Dorosz PIN ukierunkował swoje działania na: „opracowanie odpowiednich memoriałów do rządu Stanów Zjednoczonych i innych państw sprzymierzonych, zgłoszenie praw Polski do restytucji bibliotek i archiwów, opracowanie konkretnych wniosków dla dowództwa okupacyjnych wojsk alianckich, wejście w ścisłe porozumienie z American Council on the Protection of Culture, oraz wyzyskanie w tym celu wysoko postawionych, a życzliwych Polakom osobistości amerykańskich (…)”[4]. Dodatkowo zdecydowano o utworzeniu Komisji Pomocy Nauce w Polsce, która stawiając na ścisłą współpracę z instytucjami w Polsce, pomagałyby w kwestii tłumaczeń książek i podręczników, pomagałaby w nawiązywaniu kontaktów między instytucjami kultury a firmami działającymi w obszarze kultury w Polsce i USA, oraz wspierałaby wymianę myśli i informacji na temat postępów w nauce w czasie wojny.

O pełnej realizacji tych celów nie może być mowy w momencie wycofania poparcia przez Wielką Brytanię i USA w lipcu 1945 roku dla rządu w Londynie, uznając nową polską władzę, jaką tę z pełną legitymacją rządzenia. Kierownictwo Instytutu podejmuje wtedy bardzo ważną i nieodwracalną w skutkach decyzję o zmianie sposobu finansowania, tak, by pomimo znacznych problemów materialnych utrzymać status instytucji zupełnie wolnej i niezależnej. Wobec tej decyzji i w jej następstwie, powstała na miejscu przedwojennej Polskiej Akademii Umiejętności, Polska Akademia Nauk wykluczyła ze swego grona znakomitą większość profesorów zaangażowanych w prace Instytutu.

Jak widać zaangażowanie środowisk artystycznych i naukowych związanych z PIASA w dobie wojennej i powojennej zawieruchy było ogromne. Instytut, stając się ośrodkiem myśli polskiej w Stanach Zjednoczonych, pełnił rolę swoistej matni, dzięki której możliwy był rozwój wielu artystów i naukowców z Polski, chcących kontynuować swoją pracę na gruncie amerykańskim. Zaangażowanie Instytutu w wielość działań, z których zapewne nie wymieniłem wszystkich, każe wziąć pod rozwagę czy czasem polskich środowisk twórczych i naukowych, skupionych wokół Nowego Jorku i działającego tam Polskiego Instytutu Naukowego, nie należy dziś włączyć do zaszczytnego grona najważniejszych ogniw polskiej emigracji okresu wojennego i powojennego. Oczywiście należy pamiętać o dużym utrudnieniu w możliwości bezpośredniego oddziaływania na Kraj, w porównaniu z dwoma pozostałymi ośrodkami w Londynie i Paryżu, jednakże skala w jakiej polonia amerykańska (największa przecież na świecie) stała się, dzięki Instytutowi, beneficjentem osiągnięć polskich naukowców i twórców, wydaje się tu nie do przecenienia i podważenia.

W następnych latach Instytut realizował swoje założenia, koncentrując się przede wszystkim na polonii amerykańskiej, ustanawiając ją głównym beneficjentem skutków swoich działań. Brak większych możliwości oddziaływania na kraj, ze względu na sytuację społeczno-polityczną, uniemożliwiły przedsięwzięcia działań dotyczących bezpośrednio Kraju. Oczywistą zmianę przyniósł rok 1989, po którym w kolejnych latach poszerzała się współpraca PIASA z ośrodkami polskimi.

Obecnie PIASA:

  • regularnie publikuje (od 1956 roku) „The Polish Review” – pismo naukowe i interdyscyplinarne traktujące w kwestii polskich książek, monografii i bibliografii,
  • zbiera i przetwarza materiały archiwalne związane z językiem polskim, z uwzględnieniem również badań amerykańskich, dzięki czemu jest ono doskonałym centrum badań, dokumentacji i informacji,
  • wspiera naukowców i studentów z USA i za granicą w ich badaniach,
  • prezentuje kompleksowy obraz kultury polskiej i pogłębia stosunki polsko-amerykańskie poprzez częste wykłady, sympozja, seminaria, wieczory autorskie, wystawy oraz specjalne programy dla swoich członków i szerszej publiczności,
  • organizuje coroczne konferencje naukowe, które przyciągają naukowców z całego świata,
  • współpracuje z największymi instytucjami akademickimi i edukacyjnymi w Polsce, takimi jak: Polska Akademia Umiejętności (PAU) w Krakowie, Polska Akademia Nauk (PAN) w Warszawie, Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, Biblioteka Narodowa, Fundacja Na Rzecz Nauki Polskiej,
  • współpracuje z uczelniami i organizacjami zawodowymi w sponsorowaniu konferencji i innych programów,
  • służy jako łącznik między amerykańskimi i polskimi środowiskami akademickimi.[5]

Korzystałem z:

[1] B. Dorosz, Nowojorski pasjans Polski Instytut Naukowy w Ameryce Jan Lechoń Kazimierz Wierzyński, Biblioteka „Więzi”, Warszawa 2013, s. 19

[2] Jak wynika z korespondencji członków Komitetu Organizacyjnego nie obyło się bez wewnętrznych dyskusji i polemik co do samych celów, ale również np. nominacji na stanowiska kierownicze Instytutu byłych członków PPS i innych profesorów zaangażowanych w politykę przed wojną. Niektórzy właśnie w tym upatrywali realizację założenia o apolityczności PIASA.

[3] B. Dorosz, Nowojorski pasjans…, s. 115

[4] B. Dorosz, Nowojorski pasjans…, s. 133

[5] http://www.piasa.org/mission.html, [dostęp: 03-06-2014]