ROBERT GALBRAITH / REUTERS / REUTERS

Tango z Idą – Oscary 2015

Filmy i seriale • Dominik KwaśnikSkomentuj

Pawlikowski

Kapitalny występ Lady Gagi, teczka z oscarowymi proroctwami prowadzącego galę Neila Patricka Harrisa („Reżyser z Polski wygłosi zbyt długie przemówienie”) czy łzawa owacja na stojąco dla piosenki Glory… Choćby do Dolby Theathre przylecieli tej nocy kosmici, nie miałoby to dla nas żadnego znaczenia. Polski film zdobył Oscara!

Polskie emocje

Najważniejszy dla nas moment nadszedł dość szybko – nagroda dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego była wręczana jako czwarta z kolei. To Nicole Kidman otworzyła kopertę i powiedziała magiczne: and the Oscar goes to…! Do Tanga, krótkiej animacji Zbigniewa Rybczyńskiego, dołącza Ida – pierwszy polski pełnometrażowy film nagrodzony przez Amerykańską Akademię Filmową. Poza tą, mieliśmy jeszcze szanse na trzy statuetki – niestety, ani nasze krótkometrażowe dokumenty (Joanna i Nasza klątwa), ani kostiumy przygotowane przez Annę Biedrzycką-Sheppard do Czarownicy, ani zdjęcia Łukasza Żala i Ryszarda Lenczewskiego nagród nie zdobyły.

Jako Polacy przeżyliśmy więc sporo emocji. I całe szczęście, bo niestety po raz kolejny werdykty Akademii były przewidywalne. To problem akademików: jak utrzymać ludzi przed telewizorami, gdy np. komplet aktorskich laureatów de facto znany był już miesiąc temu? Prawdę rzekł pewien internauta na jednym z forów filmowych – może lepiej robić telewizyjną galę ogłaszania nominacji, a same statuetki towarzystwo wręczy sobie na ekskluzywnej imprezie w zamkniętym gronie? W tym roku to kandydatury wywołały sporo dyskusji. Jednych dziwił deszcz nominacji dla Snajpera, innych pominięcie Foxcatchera czy Zaginionej dziewczyny; gdzieś wśród animacji zginęła LEGO Przygoda, pośród aktorów Jake Gyllenhaal, a reżyserów – Damien Chazelle.

Twórcy BirdmanaWielkie pożytki z niewiedzy

Żartowniś powiedziałby, że Oscara na pewno zdobędzie film na B. Emocje tegorocznej gali budowano na rywalizacji między Boyhood a Birdmanem. Zdecydowanym zwycięzcą okazał się ten drugi. Jego reżyser – Alejandro Gonzalez Inarritu – wróci z Los Angeles bogatszy o trzy statuetki i trzy przemowy ze sceny Dolby Theatre.

Wielki przegrany, Boyhood Richarda Linklatera, musiał zadowolić się zaledwie jedną nagrodą (rola drugoplanowa żeńska Patricii Arquette). Boyhood to fantastyczny eksperyment – kręcony przez 12 lat, opowiada historię chłopca, którego stale gra dorastający przez cały ten czas jeden aktor. Niestety, jako film sam w sobie jest po prostu nudny. Ot, życiowo monotonny. Jeśli jego seans nie wzbudzi w nas tęsknoty za dzieciństwem, pewnie skończy się drzemką.

Birdman jest dynamiczny, wielowarstwowy, efektowny (niektórzy powiedzą, że efekciarski). Ten doskonale zrealizowany, pozornie jednym długim ujęciem, film środowiskowy przyniósł swoim twórcom zasłużone laury. Dokładnie cztery: za film, dla reżysera, za scenariusz i zdjęcia (drugi z rzędu Oscar dla Emmanuela Lubezkiego, rok temu triumfował z Grawitacją).

Aktorscy pewniacy

Szkoda trochę, że dla tego filmu o sztuce i aktorstwie bez nagród obeszli się odtwórcy głównych ról. Michael Keaton, Edward Norton i Emma Stone zagrali doskonale. Z drugiej strony, aktorskie kategorie były w tym roku wyjątkowo mocno obsadzone.

Najlepszym aktorem wybrano Eddiego Redmaye’a, który w Teorii wszystkiego na dwie godziny dosłownie zamienił się w Stephena Hawkinga. Co ciekawe, aż czterech z pięciu (poza Keatonem) nominowanych aktorów wcieliło się w prawdziwe postaci (Benedict Cumberbatch zagrał Alana Turinga, Steve Carell z przyklejonym nosem – Johna du Pont, a napakowany Bradley Cooper snajpera Chrisa Kyle’a). Najlepszą aktorką została – wreszcie, bo była to jej piąta nominacja – Julianne Moore. Doceniono jej rolę w filmie Still Alice (rywalizowała m.in. z dobrą żoną – świetną w Teorii wszystkiego Felicity Jones i złą żoną – zimną jak lód Rosamund Pike z Zaginionej dziewczyny). Patricię Arquette uhonorowano za stworzoną na przestrzeni 12 lat spójną rolę matki bohatera Boyhood, a kojarzącego się mojemu pokoleniu jako „szef Spidermana” J.K. Simmonsa – za rolę despotycznego nauczyciela muzyki w Whiplash. Ich wygrane przewidywano od dłuższego czasu. J.K Simmons dziękował rodzicom, Patricia Arquette wypełniła tekst wystąpienia wątkami feministycznymi, ale za to Eddie Redmayne wyraźnie był w szoku.

Wielki Hotel Andersona

Czarnym koniem rozdania okazał się Grand Budapest Hotel – świetny film Wesa Andersona zabrał co prawda jedną statuetkę Polce (za kostiumy), ale tak oryginalnemu kinu można to wybaczyć. Akademia doceniła warstwę wizualną obrazu i nagrodziła film za kostiumy, scenografię i charakteryzację oraz za muzykę. Alexandre Desplat nominowany był zresztą aż za dwie ścieżki dźwiękowe (także do Gry tajemnic).

Na oscarowym podium znalazł się także Whiplash – film i do obejrzenia, i do posłuchania. Prócz roli Simmonsa, nagrodzono także dźwięk i montaż. Słusznie, gdyż film bazuje na doskonałym połączeniu dynamicznie ciętego obrazu z muzyką źródłową. Co ciekawe, każdy z nominowanych w najważniejszej kategorii filmów otrzymał przynajmniej jedną statuetkę. Grę Tajemnic nagrodzono za scenariusz adaptowany, Snajpera za montaż dźwięku, a Selmę – za piosenkę. Wykonanie utworu Glory zaowocowało owacją na stojąco i łzami wzruszenia.

Jaka to była gala? Tak naprawdę niezbyt porywająca. W roli konferansjera debiutował znany z serialu Jak poznałem waszą matkę Neil Patrick Harris. Rozpoczął śpiewająco. Dosłownie: wykonał świetną piosenkę w hołdzie kinu. Potem było średnio: starał się złośliwie żartować (nie zawsze wychodziło), biegał po scenie w samej bieliźnie (nawiązując do Birdmana), a motywem przewodnim imprezy były jego przedoscarowe przewidywania, spisane przed galą, zalakowane i uważnie pilnowane przez Octavię Spencer. Cóż, jak napisałem na początku – dla nas nic nie mogło przyćmić najważniejszego wydarzenia tej nocy: przydługiej przemowy Pawła Pawlikowskiego, któremu orkiestra przypominała, że czas kończyć. To – całe szczęście – Harris przewidział bezbłędnie. Jak to śpiewają w filmie LEGO Przygoda: Everything is awesome!

 ROBERT GALBRAITH / REUTERS / REUTERS

W skrócie

Najlepszy filmBirdman

Najlepszy reżyser – Alejandro Gonzalez Inarritu, Birdman

Najlepszy aktor – Eddie Redmayne, Teoria wszystkiego

Najlepsza aktorka – Julianne Moore, Still Alice

Najlepszy aktor drugoplanowy – J.K. Simmons, Whiplash

Najlepsza aktorka drugoplanowa – Patricia Arquette, Boyhood

Najlepszy scenariusz oryginalnyBirdman

Najlepszy scenariusz adaptowanyGra Tajemnic

Najlepsza muzykaGrand Budapest Hotel

Najlepsze efekty specjalneInterstellar

Najlepszy film animowanyWielka Szóstka

Najlepszy film nieanglojęzycznyIda


 

Cytaty gali

Dzisiejszego wieczoru świętujemy to, co w Hollywood najlepsze, najbielsze… przepraszam: najjaśniejsze!

Neil Patrick Harris nawiązujący do braku nominacji dla czarnoskórych aktorów.

Kiedy miałem 16 lat, próbowałem się zabić, gdyż czułem się inny. Teraz jestem tutaj i ten moment należy właśnie do tego dzieciaka, który czuł się dziwny i inny. Zostań dziwny, zostań inny!

Graham Moore, scenarzysta Gry Tajemnic

Jeśli masz szczęście, że twoi rodzice wciąż żyją, dzwoń do nich. Nie pisz sms-ów, maili. Dzwoń do nich! Słuchaj tak długo, jak chcą do ciebie mówić.

J.K. Simmons

Mówi się, że wygrana Oscara przedłuża życie o 5 lat. Jeśli to prawda, to chcę podziękować Akademii, ponieważ mój mąż jest ode mnie młodszy.

Julianne Moore