Rzeczy

Oddać głos przedmiotom

Recenzje • Tomasz OsińskiSkomentuj

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wiele o człowieku mogą powiedzieć jego osobiste przedmioty codziennego użytku? Te najzwyklejsze, poczynając od maszynki do golenia, krawatu czy rupieci na biurku, kończąc na książkach, fotografiach i listach pochowanych w skrytkach. Odnoszę wrażenie, że nie doceniamy wagi takich przedmiotów. Przyzwyczajeni po pierwsze do niemal nomadycznego sposobu życia, po wtóre do nietrwałości rzeczy materialnych, którymi posługujemy się na co dzień, nie przywykliśmy do myśli, że to, co nas otacza może mówić o nas bardzo wiele. Łatwo dziś bagatelizować rolę małych przedmiotów, które przez całe życie gdzieś gromadzimy. I tak jak równie szybko zapełniają one nasze skrytki w szufladach z IKEI, tak szybko znikają, zastępowane nowymi nabytkami.


Historie opowiedziane w książce Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie Anny Król są dla mnie stanowczym protestem przeciw ulotności życia. Książka ta jest niezwykłym głosem w dyskusji o tym, ile mówią o nas detale naszej rzeczywistości, które z ogromną konsekwencją spychamy na margines.
RzeczyJarosława Iwaszkiewicza przedstawiano w literaturze na tak wiele sposobów, opisywano go w tak wielu kontekstach, że trudno sobie wyobrazić, aby można było dookreślić tę postać w jakikolwiek nowy sposób. A jednak, proszę mi wierzyć, takiego spojrzenia, jak w tej książce, jeszcze nie było.

Mimo że książka Anny Król jest co do zasady biograficzną, to jak mało który autor biografii wielkiego pisarza czy artysty, zdecydowała się ona na prowadzenie bardzo oryginalnej narracji. Mamy tu do czynienia czterema różnymi, ale doskonale komplementarnymi sposobami wypowiedzi: od narracji standardowego badacza, przez wypowiedzi bliskich pisarzowi osób,  po świadectwa samej autorki, odwiedzającej ważne dla Iwaszkiewicza miejsca, wypowiadającej się w swoim imieniu, a kończąc na, co istotne fikcji literackiej. Na tę ostatnią należy zwrócić tu największą uwagę, gdyż jest to swojego rodzaju jeśli nie novum to na pewno ważne evenementum  w pisaniu tego typu prac. Autorka w nowatorski sposób zrywa z głównymi założeniami tego gatunku. Uwagę zwraca przede wszystkim achronologiczność przytaczanych wątków, co sprawia, że czytelnik odrywa się o czasowego uporządkowania treści na rzecz kontekstowego poznania. Rozdziały nie oznaczają tu kolejnych etapów życia pisarza, ale jego konkretne aspekty. Dzięki temu treść jest nieprzewidywalna i wzbudza naszą ciekawość, jak dobra powieść.


Książka zaczyna się bardzo niestandardowo, bo od opisu pogrzebu pisarza. Anna Król opisuje realia tamtych dni, ukazuje emocje rodziny, zdradza bardzo ludzkie konflikty i obawy związane z przyszłością Stawiska. Później mamy do czynienia ze swoistym kolażem doniesień o prywatnym życiu pisarza. Autorka zagląda do jego szafy, pokazując zamiłowanie Iwaszkiewicza do elegancji, szpera w szufladach biurka, przypominając jego olbrzymią potrzebę notowania opisów wydarzeń, własnych refleksji, choćby prostych zdań, nawet pojedynczych słów, czym ocalał od zapomnienia codzienne sytuacje. Co ważne poznajemy także Iwaszkiewicza jako działacza politycznego. I choć na ten temat powstały już obszerne opracowania naukowe, autorka przeznaczyła kilka stron na ukazanie nieoczywistości postawy Iwaszkiewicza wobec rzeczywistości, w jakiej przyszło mu żyć.

Anna Król wiele miejsca poświęca także osobistym relacjom Iwaszkiewicza z różnymi ludźmi, przewijającymi się przez jego całe, długie życie. Bardzo subtelnie wprowadza wątek homoseksualnej miłości pisarza do Jurka Błeszyńskiego. Za pomocą fikcji literackiej przenosi czytelnika do Zakopanego, gdzie w niezwykły sposób pokazuje trudne, ale bardzo ważne dla pisarza relacje z niedalekim kuzynem, wielkim polskim kompozytorem Karolem Szymanowskim. Odrobinę zabrakło mi wzmianki o relacji Iwaszkiewicza z wieloma przyjaciółmi pozostającymi na emigracji, jak choćby z Czesławem Miłoszem, Witoldem Gombrowiczem czy Konstantym Jeleńskim (chyba największym entuzjastą Iwaszkiewicza poza granicami ówczesnej Polski). Myślę, że ten wątek stanowiłby dobre uzupełnienie dla omawianej książki.

Jaroslaw_IwaszkiewiczMożna sobie zadać pytanie, czy wśród tylu informacji o Iwaszkiewiczu, dowiadujemy się czegoś nowego o samym pisarzu, czego wcześniej nie podały inne źródła. Z całą pewnością można odpowiedzieć twierdząco, ponieważ w dotychczasowych pracach biograficznych Iwaszkiewicz nigdy nie był tym nieoficjalnym, a prawie nigdy intymnym bohaterem. Analizy mające w swej podstawie dokumenty urzędowe czy prasowe nigdy nie mogłyby zdradzić tyle o Iwaszkiewiczu jako o pisarzu, co jego rzeczy osobiste z szafy, biurka czy toalety. Nawet jego dzienniki skrzętnie ukrywane nawet przed rodziną, u najbliższych przyjaciół nie przekazują nam tak wiele treści o jego życiu.


Warto podkreślić, że autorka uniknęła błędu, którego można byłoby się obawiać czytając podtytuł książki (Iwaszkiewicz intymnie), a mianowicie szukania i wynajdywania sensacyjnych, wręcz obrazoburczych wątków (jak to zdarzało się to w przeszłości u niechętnych Iwaszkiewiczowi badaczy) z jego barwnego życia. Wątków takich oczywiście nie brakowało, natomiast Anna Król skupiła uwagę czytelników na emocjach Iwaszkiewicza i jego postawach wobec intymnych aspektów życia (czy to rodzinnych, relacji przyjacielskich czy nawet erotycznych). Autorka postarała się, byśmy w takich sytuacjach widzieli przede wszystkim CZŁOWIEKA, którego głównym celem było dobro tych, na których mu najbardziej zależało oraz swoje, ponieważ Iwaszkiewicz do najskromniejszych osób także nie należał.

Mimo fascynacji Iwaszkiewiczem, autorka nie próbuje wynieść pisarza na piedestał. Wręcz przeciwnie. Iwaszkiewicz zostaje pozbawiony patosu, ale jednocześnie autorka zachowuje ogromny szacunek do samego pisarza, jego twórczości i znaczenia dla literatury polskiej. Poznajemy więc Iwaszkiewicza nie po kolejnych strofach jego wierszy, ale po opisie pidżamy, w którą jest ubrany, kiedy te strofy zapisuje. Anna Król nie powiela wiedzy o Iwaszkiewiczu dostępnej na kartach jego dzienników i listów, ale pokazuje go w realiach, które towarzyszyły mu, gdy tworzył. W tym celu posługuje się fikcją literacką, umieszczając pisarza w wymyślonych, ale wielce prawdopodobnych sytuacjach, tak świetnie pomagających wyobrazić sobie emocje i problemy, przed którymi stawał sam pisarz. Takie podejście czyni tę książkę niezwykle oryginalną i nowatorską w pisaniu o Iwaszkiewiczu i stanowi jedną z jej największych zalet.