Decorative_Trophies

Bookznami rozdaje Oscary

Filmy i seriale • RedakcjaSkomentuj

W poniedziałkowy poranek czeka nas historyczna chwila. 88. ceremonia rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej będzie wspominana latami, jak rozdanie nr 71, kiedy po krzesłach Roberto Benigni czy 45, gdy Indianka odbierała nagrodę za Marlona Brando. Dlaczego? Po prostu Oscara zdobędzie wreszcie Leonardo DiCaprio, przez co połowie ludzkości zabraknie tematu do żartów.

To będzie ten historyczny moment. A co wydarzy się poza tym?
– Reżyser otrzyma drugiego Oscara z rzędu…
– …ale inna osoba wygra już trzeci kolejny raz.
– Aktorka pierwszoplanowa zdobędzie nagrodę za drugi plan.
– Statuetka za najlepszy film będzie paradoksalnie jedyną zdobyczą tegorocznego zwycięzcy.
A przynajmniej byłoby tak, gdybyśmy to my przyznawali amerykańskie nagrody. Ale po kolei…


Na wstępie…

Niezaprzeczalnie jednym z najlepszych filmów zeszłego roku był ​Mad Max​. Zachwycał przede wszystkim wizualnie. Dajemy mu z miejsca masę nagród tzw. „technicznych”. Czyli tych, które przyznaje się między 2 w nocy a 4 rano jako przystawki, a zainteresowani są nimi przede wszystkim nominowani oraz ich rodziny. ​Mad Max będzie królem polowania, zdobędzie najwięcej statuetek: za montaż, dźwięk i montaż dźwięku, charakteryzację i scenografię.
Za efekty specjalne nagrodzimy ​Przebudzenie Mocy​. Przede wszystkim za Sokoła Millenium i decyzję twórców, by uwolnić Galaktykę od nadmiaru zielonego tła.

Idziemy dalej, jest coraz poważniej:


Najlepsze zdjęcia – Emmanuel Lubezki, ​Zjawa

To będzie jego trzeci Oscar z rzędu. Niesamowite, bo oto mamy przed sobą człowieka, o którego stylu operatorskim będą nauczać w szkołach filmowych.
Lubezki, król długich ujęć, w poprzednich latach laureat za ​Grawitację​ i ​Birdmana​, jest też zdecydowanym faworytem bukmacherów.

Najlepsza muzyka – Ennio Morricone, ​Nienawistna ósemka

Gdyby nie ograniczały nas nominacje, nagrodzilibyśmy ​Mad Maksa. Tam muzyka idealnie komponowała się z szalonym, pędzącym obrazem. Ale jej autor, Junkie XL, nominowany nie został, więc wybieramy Enio Morricone. Oscar będzie godnym ukoronowaniem kariery tego wybitnego kompozytora (paradoksalnie otrzymał on już statuetkę za całokształt twórczości). Ścieżką do ​Ósemki​ powraca do swej westernowej przeszłości, choć w pamięci najbardziej pozostanie przepiękna muzyka z ​Misji.
Ogólnie wśród nominowanych filmów najlepszą muzykę miało ​Przebudzenie Mocy, problem w tym, że słyszeliśmy tam w większości motywy nagrodzone już Oscarem w 1978 roku. Tym razem Akademia nominowała Johna Williamsa trochę na wyrost; kilka dodatkowych utworów tego nie uzasadnia. I tak po wyjściu z kina wszyscy nucą muzykę z czołówki.

Teraz pisarsko:


Scenariusz adaptowany – ​Big Short​

Szalony, dynamiczny scenariusz, dzięki któremu można poczuć się troszkę mądrzejszym w temacie kryzysu finansowego. Jest efekciarski, ale to efekciarstwo nie jest fasadowe – spełnia swoją funkcję. To chyba najlepszy sposób opowiadania o skomplikowanych sprawach.

Scenariusz oryginalny – ​W głowie się nie mieści

Brakuje tu Aarona Sorkina i jego ​Steve’a Jobsa​, wybieramy więc W głowie się nie mieści​. Oscara za scenariusz dorzucamy do gwarantowanej statuetki za najlepszą animację. Czemu wybieramy akurat film Disneya? Głównie za doskonały, oryginalny koncept, by bohaterami filmu uczynić emocje, no i nie popsucie tego pomysłu.
Na nieszczęście twórców, Akademia nie wręczy poważnej nagrody filmowi animowanemu. Prędzej Oscara dostanie Leonardo… Ups.

No właśnie…

Najlepszy aktor pierwszoplanowy – Leonardo DiCaprio, ​Zjawa​

Jednak DiCaprio, choć nie uważamy, by była to jego najlepsza rola w karierze. Leo być może zainspirował się postacią z poprzedniego filmu Alejandro Inarritu, ​Birdmana​. Był to grany przez Edwarda Nortona aktor do przesady zapatrzony w Metodę Stanisławskiego, dążący do absolutnego realizmu w grze.
Statuetka za ​Zjawę​ byłaby jednak raczej nagrodą za poświęcenie dla roli, niż samą rolę. Można zadać bowiem pytanie, czy aktor trzęsący się z zimna po kąpieli w lodowatej wodzie to wciąż aktor, czy po prostu gość, któremu jest zimno. Zastanawiamy się też, gdzie dla Leonarda byłaby na planie ​Zjawy​ granica?
Niech ma tego Oscara. I jej nie przekracza.

Najlepszy aktor drugoplanowy – Sylvester Stallone, ​Creed

Szybko jak cios Rocky’ego: pośród bardzo godnego grona nagrodzimy Sylvestra Stallone’a, który w ​Creed gra rolę życia. Należy mu się.

Najlpesza aktorka – Brie Larson, ​Pokój​

Zagrała przejmującą rolę w trudnym filmie. Nie musiała czołgać się w śniegu, ale odegrała wszystkie emocje towarzyszące więzionej przez zwyrodnialca bohaterce. Kolekcjonuje za to teraz wszystkie możliwe nagrody. Dla pani Larson ukłony, gratulacje i całkowicie zasłużony Oscar.
Jest ona pewniaczką bukmacherów, tym bardziej, że Akademia zakwalifikowała Rooney Marę i, przede wszystkim, Alicię Vikander do ról drugoplanowych. A o tym poniżej.

Najlepsza aktorka drugoplanowa – Alicia Vikander, ​Dziewczyna z portretu

W tej kategorii najchętniej nagrodzilibyśmy Szwedkę za rolę w ​Ex Machina, gdzie pokazała widzom, czym jest „dolina niesamowitości”. Vikander w takiej formie przeszłaby odwrotność testu Turinga (czyli przekonałaby testującego, że jest maszyną). W ​Dziewczynie z portretu zagrała świetnie, skradła film, ale, u licha, to była rola pierwszoplanowa! Można pokusić się o (nad?)interpretację, że wręcz tytułowa (w oryginale – ​Danish Girl​, tak też nazywa bohaterkę Vikander jedna z postaci).
Przetasowanie zwiększyło jej szansę na statuetkę, i to na jej ręce złożymy Złotego Rycerza. Gdybyśmy jednak wzięli pod uwagę tylko aktorki prawdziwie drugoplanowe (czyli bez Vikander i Rooney Mary), to najlepiej wypadła chyba wierna asystentka Steve’a Jobsa, Kate Winslet.

Najlepszy Reżyser – Alejandro Gonzalez Inarritu, Zjawa

To będzie ciekawy przypadek – Meksykanin zdobędzie drugiego reżyserskiego Oscara z rzędu. Zdarzyło się to do tej pory dwa razy, dawno, dawno temu, gdy nagradzano Josepha L. Mankiewicza i Johna Forda. Aby pobić rekord wszechczasów Forda, Inarritu potrzebuje jeszcze 3 wygranych. Ale z taką formą, z taką filmową pewnością siebie, jaką ostatnio prezentuje, niewykluczone, że i tego dożyjemy.


Najlepszy Film – Spotlight

W ciągu ostatnich tygodni na fotelu faworyta zmieniali się ​Zjawa​, ​Big Short​ i ​Spotlight. My wybieramy kameralny ​Spotlight​. Nieefekciarski, prosty film ze świetnym aktorstwem (Keaton!), bez wad warsztatowych, a przy tym poruszający bardzo ważny temat – tuszowanie przez Kościół pedofilskiego skandalu. Nakręcona z większym rozmachem ​Zjawa​ jest realizatorskim majstersztykiem, ale w tej kategorii języczkiem u wagi jest właśnie tematyka – i dzięki temu film Toma McCarthy’ego wygrywa.

Podsumowując – najwięcej nagród dostanie ​Mad Max​, godną zdobyczą pochwali się ​Zjawa​, a jedynego, choć najcenniejszego Oscara dostanie ​Spotlight​. Brzmi realnie? Już w nocy z niedzieli na poniedziałek przekonamy się, czy nasze gusta pokrywają się z akademickimi.