23328820872_812f70cf86_o

What a lovely day!

Filmy i seriale • Dominik KwaśnikSkomentuj


Historyczny moment nastąpił krótko przed 6 rano, a kluczowe słowa padły z ust Julianne Moore. Tym samym dobiegła końca pewna era, a ludzkość straciła wiodący temat żartów. Leonardo DiCaprio i dostał Oscara, i długą owację na stojąco.


Cofnijmy się jednak o kilka godzin. Prowadzący galę Chris Rock rozpoczął od długiej przemowy, którą napędzały liczne – też kontrowersyjne („gdy twoja babcia wisi na drzewie, nie przejmujesz się Oscarami”) – nawiązania do „rasistowskiego skandalu”, czyli rzekomego ignorowania przez Akademię czarnoskórych aktorów. Temat rasowy był motywem przewodnim dość bezbarwnie (ile można żartować na jeden temat?!) poprowadzonej gali. Lepiej od Rocka wypadł w kilka minut prezentujący nominowane filmy Sacha Baron Cohen.

Nie musicie rozdzielać ról męskich i żeńskich. Robert DeNiro nigdy nie mówił: „Muszę grać wolniej, aby Meryl Streep nadążała!” – Chris Rock

Było więc dość nudno. Co ciekawe, w przeciwieństwie do poprzednich lat, bardzo mało śpiewano (wystąpiła m.in. Lady Gaga i Sam Smith ze zwycięską, choć słabą, bondowską piosenką, Writing’s on The Wall ze Spectre). Troszkę emocji dodali sami Akademicy dzięki pewnym niespodziankom – nagrodom dla Ex Machiny za efekty specjalne i Marka Rylance’a za rolę drugoplanową w Moście Szpiegów. Choć Rylance był wymieniany wśród faworytów, to zdecydowanie stawiano na nagrodę dla Sylvestra Stallone’a, który wrócił po latach do swej roli życia – Rocky’ego. Z kolei nagrodę dla Ex Machiny można rozpatrywać w kategorii sensacji. Głównym efektem tego kameralnego filmu był animowany komputerowo kostium Alicii Vikander. Cieszy jednak docenienie tego obrazu, który musiał zmierzyć się z takimi rywalami jak Przebudzenie Mocy i rewelacyjny król polowania, Mad Max.

Mad Max George’a Millera płakać za tą jedną statuetką nie będzie, gdyż wcześniej otrzymał sześć innych (dźwięk, montaż dźwięku, montaż, charakteryzacja, scenografia, kostiumy). W pewnym momencie zgarniał je tak często, jak Chris Rock wypowiadł słowa „black people”. Mad Maksowi głębi odmówić nie można, choć zachwycał przede wszystkim wizualnie. Dobrze, że Akademia doceniła ten szalony film stosem technicznych nagród. Pewne było jednak, że najważniejszego Oscara przyzna „poważnemu” filmowi.

Kolor skóry jest równie nieważny, co długość włosów. – Alejandro Inarritu

O tę nagrodę rywalizowały głównie trzy tytuły: Zjawa, Spotlight i Big Short. Ten ostatni musi zadowolić się Oscarem za scenariusz, Zjawa otrzymała trzy statuetki. Film Alejandro Inarritu to realizatorski majstersztyk, zrobiony ze świadomością swego kunsztu, kręcony też w trudnych warunkach. Dlatego całkiem zasłużenie na scenie stawali autor zjawiskowych zdjęć, Emmanuel Lubezki (już trzeci raz z rzędu!) i sam Inarritu (po raz drugi z rzędu, jako trzeci reżyser w historii!). Być może oceniający uznali, że przyznając mu też nagrodę za film, za bardzo go rozpieszczą, może zdecydował temat Spotlightu – pedofilia w Kościele – w każdym razie i ta nagroda była zasłużona. Film Toma McCarthy’ego jest kameralny, ale świetnie poprowadzony, napisany (Oscar za scenariusz) i zagrany (nominacje dla Rachel McAdams i Marka Ruffalo, doskonały był też Michael Keaton). Twórcy nie wpadli w pułapkę taniego szokowania, a ich opowieść robi wrażenie i daje do myślenia. Oby także tym, do których była skierowana. Miłym akcentem był fakt, że na gali pojawił się jeden z bohaterów filmu, dziennikarz „Globe’a”, w którego wcielił się Mark Ruffalo.

Najwięcej Oscarów dla reżysera
John Ford – 4

Frank Capra – 3

William Wyler – 3

Alejandro Inarritu (i 15 innych) – 2

Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby Leonardo DiCaprio zagrał w Spotlight, Oscara by nie dostał. Akademia uwielbia aktorów poświęcających się dla roli (by przypomnieć wychudzonego Matthew McCounagheya), a scenariusz Zjawy oferował taką szansę. Życiową kreacją DiCaprio pewnie pozostanie ta z Wilka z Wall Street, ale tam nie pływał w lodowatej wodzie, nie jadł surowego mięsa, nie wygrzebywał się z grobu. To właśnie poświęcenie okazało się receptą na sukces. Choć de facto DiCaprio nie miał z kim przegrać. Brakowało mi wśród nominowanych rewelacyjnego młodego Jacoba Trambleya z Pokoju. Dziesięciolatek przybił jednak piątkę swojej filmowej mamie, Brie Larson. Larson była pewniaczką bukmacherów, tym bardziej, że do ról drugoplanowych zakwalifikowano pierwszoplanowe wybitne kreacje Rooney Mary (Carol) i Alici Vikander (zwyciężczyni za Dziewczynę z portretu). Szwedka co prawda kradnie film Eddiemu Redmaynowi, ale kto wie, czy nie powinna zostać nagrodzona za genialną kreację robota w Ex Machinie. Tak czy inaczej, Oscar trafił w dobre ręce.

Leonardo na statuetkę musiał czekać długo, wcześniej swego Oscara otrzymał wreszcie legendarny kompozytor, Ennio Morricone. W Nienawistnej Ósemce powraca do swych westernowych korzeni; wyraźnie wzruszony dziękował po włosku Quentinowi Tarantino. To piękne, że doczekał się wyróżnienia. Co ciekawe, wcześniej otrzymał już nagrodę za całokształt twórczości.

Inne nagrody, m.in. dla Syna Szawła za film nieanglojęzyczny czy W głowie się nie mieści za animację podkreślają, że tegoroczne rozdanie było z grubsza sprawiedliwe. Choć pewnie według niektórych byłoby bardziej sprawiedliwe, gdyby wśród nagrodzonych znalazła się czarnoskóra osoba. Może za rok? Jedno trzeba sprawdzić koniecznie – czy za jakiś projekt nie zabierają się właśnie Inarritu z Lubezkim.

Podsumowanie

  • Najlepszy film – SPOTLIGHT
  • Najlepszy reżyser – Alejandro Inarritu, ZJAWA
  • Najlepszy aktor pierwszoplanowy– Leonardo DiCaprio, ZJAWA
  • Najlepsza aktorka pierwszoplanowa – Brie Larson, POKÓJ
  • Najlepszy aktor drugoplanowy – Mark Rylance, MOST SZPIEGÓW
  • Najlepsza aktorka drugoplanowa – Alicia Vikander, DZIEWCZYNA Z PORTRETU
  • Najlepszy scenariusz oryginalny – SPOTLIGHT
  • Najlepszy scenariusz adaptowany – THE BIG SHORT
  • Najlepsze zdjęcia – Emmanuel Lubetzki, ZJAWA
  • Najlepsza muzyka – Ennio Morricone, NIENAWISTNA ÓSEMKA
  • Najlepsze efekty specjalne – EX MACHINA
  • Najlepszy film animowany – W GŁOWIE SIĘ NIE MIEŚCI
  • Najlepsza scenografia, charakteryzacja, kostiumy, montaż, dźwięk i montaż dźwięku – MAD MAX
  • Najlepszy film nieanglojęzyczny – SYN SZAWŁA