d_2775

Zaproszenie do horroru

Recenzje • Dominik KwaśnikSkomentuj

Zapotrzebowanie na strach jest paradoksalne. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie chce paść ofiarą porywacza czy obudzić się w nawiedzonym domu. A jednak lubimy się bać. Stąd popularność kryminałów i horrorów. To one pozwalają nam zagłębić się w tajemniczą historię, poczuć dreszcz, przy jednoczesnym poczuciu bezpieczeństwa. Jesteśmy w domu, w kinie – ten duch, ten zabójca żyje tylko na kartach książki czy na ekranie. Tak naprawdę nic nam nie grozi.

Najbardziej przeraża nieznane. To dlatego jako dzieci boimy się ciemności. Nie wiemy, co się w niej kryje na końcu korytarza. Zaczyna pracować wyobraźnia, która nie ma ograniczeń. A, jak wiemy od Goi, kiedy zaśnie rozum, budzą się upiory.

Na taką mroczną przygodę zaprasza nas Marisha Pessl w książce Nocny Film.

d_2775Zawiązanie fabuły, szczególnie dziś, w zalewie wszelkiego rodzaju kryminałów, nie wydaje się oryginalne. Oto zostaje znaleziona martwa Ashley Cordova, córka słynnego, tajemniczego reżysera horrorów, Stanislasa Cordovy. Choć oficjalnie stwierdzono samobójstwo, dziennikarz śledczy Scott McGrath czuje, że sprawa ma drugie dno. McGrath podpadł kiedyś Cordovie – powiedział kilka słów za dużo podczas telewizyjnego wywiadu, przegrał z reżyserem proces, jego kariera się skończyła. Wbrew zdrowemu rozsądkowi rozpoczyna jednak swoje prywatne śledztwo. By poznać prawdę o śmierci Ashley musi też poznać prawdę o Cordovie.

Obeazek 1Książkę wyróżnia sposób, w jaki zbudowane jest tło historii, czyli wykreowanie legendy Stanislasa Cordovy, laureata Oscara, autora przerażających filmów, który od lat nie pokazuje się publicznie, a jego życie owiane jest tajemnicą. Historię reżysera (którego imię – Stanislas – chyba nie jest przypadkowe i odnosi nas do aktroskiej Metody Stanisławskiego) poznajemy dzięki wplecionym w treść książki dodatkom – są wśród nich wizualizacje stron internetowych, wywiady i artykuły prasowe, zdjęcia. Oglądamy kadry z filmów Cordovy, z kilku stron patrzy na nas sama Ashley. Te, nazwijmy to, graficzne zabiegi nie są pustą atrakcją. One tworzą cały ten klimat, budują zaangażowanie czytelnika. Chcemy poznać prawdę – kim jest ten Cordova, co się stało z jego córką? Jaki jest ich sekret? Ciekawość sprawia, że tę blisko 800-stronicową powieść czytamy błyskawicznie. A gdy musimy przerwać lekturę, robimy to niechętnie; myśli krążą wokół książki, chcemy jak najszybciej z powrotem zagłębić się w tę mroczną historię.

Nocny Film to nocna książka – najlepiej czytać wieczorami, gdy światło pada tylko na tekst, a reszta świata pogrążona jest w mroku. Takie okoliczności wydobywają wszystkie atuty powieści. Bo wszak jest ona o tym, o czym wspominałem wcześniej. O strachu. Lęku, który rządzi wyobraźnią. O stanie, w jakim dopowiadamy sobie rzeczy, sami kreując przerażającą rzeczywistość.

Zachęcający komunikat – wizualizacja tajemniczej strony internetowej.

Śledztwo McGratha to połączenie horroru z kryminałem noir. Notka z tyłu okładki opisuje książkę jako mroczną – faktycznie jest mroczna, ale nie brak jej światełka. Paradoksalnie sporo w niej humoru. Pierwszoosobowa narracja prowadzona jest w chandlerowskim stylu, a bohater ma cyniczny dowcip godny Philipa Marlowe’a.

Żal tylko, że nie poznamy wszystkich niuansów tej historii. Książka jest bowiem interaktywna i parę treści dostępnych jest przez aplikację. A właściwie było, gdyż aplikacja nie jest już dostępna (a może gdzieś się zachowała? Czytelnicy, wiecie coś o tym?). To mały kamyczek do ogródka dla wydawnictwa – po co zachęcać do pobrania aplikacji, która nie istnieje? Na szczęście nieznajomość owych ukrytych treści nie przeszkadza w lekturze. Warto po nią sięgnąć. Nocny Film idealnie wpisuje się we wspomniane na początku zapotrzebowanie na strach. Wszak sam Cordova mówi, że jest on w naszym życiu równie ważny, jak miłość. Czy odważymy się po niego sięgnąć? W kontrolowanych warunkach oferowanych przez Marishę Pessl – jak najbardziej. Śmiało. Bez obaw.


Przeczytaj też:

miasto44 melodie