zarzut cavanagh

Próba sequela

Recenzje • Dominik KwaśnikSkomentuj

Eddie Flynn to chyba najbardziej pechowy nowojorski prawnik. Z pożytkiem dla nas, z cynizmem można rzec, gdyż śledzenie jego problemów to naprawdę fajna lektura.

Flynna poznaliśmy kilka miesięcy temu w Obronie, teraz Wydawnictwo Filia serwuje nam kolejną książkę Steve’a Cavanagha – Zarzut. W literackim świecie na szczęście nie działa filmowe Święte Prawo Sequeli – ta książka jest lepsza od poprzedniej.

Autor nie ma litości dla swojego bohatera. Wykorzystuje sprawdzone metody fabularne podnoszące napięcie – poprzednio w niebezpieczeństwie była córka Flynna, teraz musi on uratować swoją żonę. Ponownie na wykonanie zadania ma ograniczony czas. Zakładnik i nieuchronnie upływające godziny – innym autorom w zupełności by to wystarczyło. Cavanagh lubi jednak komplikować sytuację.

zarzut cavanaghKursy scenopisarstwa mówią, że tym, co najważniejsze w opowieści, i co popycha ją do przodu, jest konflikt bohatera. Chodzi o wykreowanie sytuacji, w której nie ma kompromisu. Postać musi działać, często wbrew swojej woli. Luke Skywalker ucieka z Tatooine wojować z Imperium, Spider-Man czuje wielką odpowiedzialność i zaczyna walczyć ze złoczyńcami. Eddie Flynn z kolei, aby ratować żonę, naciskany przez FBI, musi przekonać klienta, by ten przyznał się do winy. Problem w tym, że Flynn jest pewien, iż ten jest niewinny. Musi zrobić błyskawiczny rachunek sumienia i wymyśleć odpowiednie rozwiązanie. Czas ucieka…

Obserwowanie starań Flynna, który musi odnaleźć się w labiryncie tej dość złożonej historii, to prawdziwa czytelnicza frajda. Książka jest udanym połączeniem czystej sensacji – strzelaniny, ucieczki, bójki – z thrillerem prawniczym. I, podobnie jak w Obronie, sceny sądowe są najlepszymi fragmentami książki. Takiego procesu nie powstydziliby się twócy mojego ulubionego serialu, prawniczej Żony idealnej. W zasadzie, gdyby wymieszać ten serial z najlepszą z kolei produkcją sensacyjną, 24, to powstałby właśnie Zarzut.

Jestem ciekaw kolejnej książki Cavanagha – to będzie test. Czy powtórzy znane motywy, przez co staną się już schematami, czy wymyśli dla Flynna coś jeszcze trudniejszego? Póki co, próbę sequela Steve Cavanagh zdał bardzo dobrze.


Przeczytaj też:

miasto44 melodie