129_dd3023333680743164d4f825cbb72e26_b

Thriller w małym mieście

Recenzje • Dominik KwaśnikSkomentuj

Wszyscy wiemy, jak to działa – są sprawy, które mocniej przyciągają uwagę opinii publicznej, które dłużej żyją w mediach. Większe zainteresowanie budzi zaginione dziecko, niż zaginiony dorosły. Dziennikarze wiedzą, jakie motywy w historii zdecydują o jej – brzydko mówiąc – skutecznym sprzedaniu. Podobnie jest z literackimi kryminałami. Są elementy, z których można zbudować fabułę z miejsca intrygującą.

Wśród elementów klimatycznego kryminału, na pewno znalazłyby się tam małe miasteczko jako miejsce akcji, prowadzący śledztwo bohater z zewnątrz, będące przedmiotem śledztwa śmierć dziecka lub młodej kobiety oraz skrywana przez ofiarę tajemnica. Te motywy najlepiej wykorzystuje Miasteczko Twin Peaks, ale znajdziemy je w szeregu innych dzieł – serialu The Killing, Broadchurch, Zaginionej dziewczynie czy wydanej właśnie Dziewczynie z Summit Lake.

Książka Charliego Donlei nawiązuje do tych małomiasteczkowych tajemniczych klimatów. Oczywiście wiadomo, że nawet najlepsze składniki – tajemnica ofiary, dziennikarskie śledzwo, retrospekcje – same dobrej książki nie stworzą. Trzeba je poskładać, nadać im odpowiednią formę. To rola autora. Donlea postawił na narrację przeplataną.


129_dd3023333680743164d4f825cbb72e26_bZabieg to udany, bo oto otrzymujemy dwie wzajemnie się napędzające historie. Punktem je łączącym jest wieczór śmierci Bekki. W kolejnych rozdziałach na zmianę rozwija się prowadzone w tej sprawie śledztwo dziennikarki Kelsey Castle i poznajemy historię zabitej dziewczyny w retrospekcjach prowadzących do tragicznego finału. Przeplatanka ta wspaniale utrzymuje napięcie. Wiadomo – jedna część narracji zostaje urwana w kluczowym momencie, na ciąg dalszy musimy poczekać cały rozdział, w trakcie czytania angażuje nas już w pełni drugi wątek, który nagle się urywa… To tak jak popijać na zmianę espresso i energetyka.

Skoro są dwa wątki, to mamy także dwie bohaterki. Ofiara i śledcza. Becca i Kelsey. Dziennikarka mocno angażuje się w sprawę, ma swoje osobiste powody, by utożsamiać się z ofiarą. Gdy napotyka dodatkowe utrudnienia w śledztwie, podejmuje wszystkie możliwe kroki, by rozwikłać sprawę. A zamordowana dziewczyna, jak to zawsze w takich sytuacjach bywa, miała swoje tajemnice. Żeby znaleźć mordercę, trzeba je odkryć. My, dzięki zastosowanej przez autora formie, poznajemy historię z punktu widzenia obu bohaterek. Wątek Kelsey jest tutaj częścią stricte kryminalną, historia Bekki – bardziej obyczajową, psychologiczną, opartą na relacjach między postaciami. Tu można postawić mały zarzut, bo o ile w tym wątku są pewne szarości, o tyle wątek Kelsey jest czarno-biały. Bohaterka szybko zyskuje sojuszników; utrudniający śledztwo przeciwnicy też są jasno określeni.

Wszystko wynagradza jednak historia, owo narracyjne perpetuum mobile, które skutecznie utrzyma nas przy lekturze. Charlie Donlea jest jak kucharz, który ze znanych, lubianych składników stworzył smaczne, niewtórne danie, po którego zjedzeniu żałujemy, że porcja nie była większa. Tak, w takich miasteczkach jak Summit Lake, ogarniętych mgiełką kuszącej tajemnicy, możnaby gościć częściej.


Przeczytaj też:

miasto44 melodie