IMG_0273

Skandynawska dominacja

Artykuły • Dominik KwaśnikSkomentuj

Gdy w 2005 roku na półkach szwedzkich księgarń pojawiła się cegiełka o tytule proporcjonalnie długim do objętości, nikt nie przypuszczał, że jest to dzieło przełomowe. Książka ta osiągnęła ogrmn sukces w kraju i – co kluczowe – za granicą. Ta mroczna powieść rozsławiła w świecie całą szwedzką lietaraturę kryminalną. Jej autorem był dziennikarz, Stieg Larsson. A nazywała się Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet i była pierwszą częścią cyklu Millenium.

Otwarcie na północ

Kryminał, jako gatunek literacki, kształtował się i rozpowszechnił przede wszystkim dzięki autorom angloamerykańskim. Jego klasyczną odmianę rozwijali Edgar Alan Poe, Arthur Conan Doyle, Agatha Christie czy Dorothy Sayers. Za oceanem powstawały powieści noir atuorstwa Dashiella Hammetta czy Raymonda Chandlera. Oczywiście, swój wpływ mieli także inni autorzy, np. Francuz Emilie Gaboriau, ale kryminał stale kojarzył się z angielską prowincją i detektywem Scotland Yardu. Saga Millenium sprawiła, że ów brytyjski obraz wyparła wizja mrocznego zaułka zimnego, skandynawskiego miasta.

Oczywiście Millenium nie wyrosło na literackiej pustyni. Szwedzka literatura kryminalna ma swoje tradycje, już wcześniej prezentowała się światu. Swoje miejsce w historii literatury zajęli Maj Sjöwall i Per Wahlöö. Ich zaś poprzednikiem na piedestale szwedzkiego kryminału był pisarz znany pod nazwiskiem Frank Heller.

Tajniacy z Północy

To nazwisko nie brzmi jak typowo szwedzkie. Prawdopodobnie dlatego, że było pseudonimem. Nosił je niejaki Gunnar Serner. Serner urodził się w 1886 roku. Choć był synem pastora, nie wiódł spokojnego życia. Uciekł z kraju, gdy na jaw wyszło jego fałszerstwo (podrabiał weksle, by dostać pieniądze na naukę), hulaszcze życie za granicą przerwało bankructwo w kasynach Monte Carlo. Swoje burzliwe, acz ekscytujące przeżycia wykorzystał w celach zarobkowo-literackich. Jego przelane na papier doświadczenia przyjęły formę awanturniczych powiastek w stylu książek Mourice Leblanca o Arsenie Lupinie. Bohater Hellera, inteligentny przestępca Filip Collin, zadebiutował w 1914 roku. Książki Hellera były przedwojennymi bestsellerami, pierwszymi szwedzkimi kryminałami znanymi w świecie. Wydawano je także w Polsce.

Gunnar Serner używał pseudonimu, gdyż ukrywał się przed policją. Inni pisarze nie mieli tego problemu, ale także nie publikowali pod swoimi nazwiskami. Już autor pierwszego szwedzkiego kryminału, Sztokholmskiego detektywa z 1893 roku, Fredrik Lindholm ukrywał się pod oryginalnym pseudonimem Prins Pierre. Przydomki nie wzięły się przypadkiem. Po prostu kryminały nie były w owych czasach uważane za poważną literaturę, nie każdy więc twórca chciał jawnie występować jako ich autor. Przed II wojną powszechne było więc używanie fałszywych nazwisk. A pisało ich niemało. Protoplaści szwedzkiego kryminału czerpali wzorce z literatury angielskiej, inspirowali się odmianą klasyczną. Już w 1917 roku jeden z nich, Samuel August Duse (S.A. Duse), w powieści Dziennik doktora Smirno wykorzystał ten sam manewr, który w Zabójstwie Rogera Ackroyda przyniósł nieśmiertelność Aghacie Christie.

Szwedzkie duety

Komisarz Vesper Johnson i fotograf Harry Friberg – takich bohaterów wykreował najpopularniejszy powojenny szwedzki autor kryminałów, Stieg Trenter. Trenter miał dwie niepodważalne zasługi dla rozwoju gatunku: po pierwsze, uszlachetnił go, tworząc prozę na wysokim poziomie, po drugie – w przeciwieństwie do poprzedników, których bohaterami byli przede wszystkim obcokrajowcy, jego bohaterowie byli Szwedami i działali w Szwecji. Powojenny Sztokholm autor opisywał nieraz z żoną, Ullą. Po śmierci męża pani Trenter pisała kryminały z Johnsonem i Fribergiem samodzielnie.

Jednak najsłynniejszą parą pisarską byli niezaprzeczalnie Maj Sjöwall i Per Wahlöö. To oni byli pierwszymi po Hellerze Szwedami, którzy osiągnęli poważny sukces za granicą. Ich 10-tomowy cykl „Powieść o zbrodni”, o policjancie Martinie Becku, stale zapisał się w historii gatunku. Beck pojawił się pierwszy raz w powieści Roseanna w 1965 roku. Przełomowa w książkach Sjöwall i Wahlöö była ich wymowa polityczna. Autorzy byli socjalistami i ich powieści były podszyte lewicową ideologią. Tym samym kryminał stał się czymś więcej, niż rozrywkową, przyprawiającą o dreszcze opowiastką. Książkowe śledztwo stało się tłem analizy społeczenej, narzędziem krytyki rządu czy policyjnych działań. To dzięki Sjöwall i Whalöö szwedzka literatura kryminalna zyskała cechy, z których jest teraz tak znana. W podobnym duchu pisali tacy autorzy jak Leif G.W. Persson, będący kryminologiem i znający wszelkie wady szwedzkiego wymiaru sprawiedliwości, czy tworzący jeszcze w latach 50. Hans-Kruster Ronblom, który był pionierem obnażania w literaturze niedoskonałości świata. W połowie lat 90. zadebiutował Henning Mankell, którego każda powieść jest głosem podejmującym ważne problemy szwedzkiego społeczeństwa – rasizmu czy skrajnego nacjonalizmu.

Nowa fala

Powieści Sjöwall i Wahlöö, prócz przetarcia szlaku dla nowego stylu literatury kryminalnej, ugruntowały też w Szwecji gatunek tzw. powieści policyjnej. Książki ukazujące proces śledztwa krok po kroku tworzył po drugiej stronie Bałtyku wspomniany, zmarły w 2015 roku, Mankella (którego policyjnym bohaterem jest Kurt Wallander), a także m.in. Håkan Nesser (komisarz Van Veeteren), Åke Edwardsson (Erik Winter) czy Camilla Läckberg (Patrik Hedstrom). Läckberg debiutowała w 2003 roku, a zasłynęła cyklem powieści, mieszających zagadki kryminalne z wątkami obyczajowymi. W tym samym roku debiutowała inna słynna autorka – Asa Larsson. Niewykluczone, że większość tych nazwisk znałaby tylko wąska grupa zapalonych miłośników szwedzkiej literatury. Przyszedł jednak rok 2005 i premiera sagi Millenium.

Stieg Larsson stał się godnym następcą Sjöwall i Wahlöö. Był trockistą, jako dziennikarz prezentował skrajnie lewicowe poglądy – walczył ze szwedzkim nacjonalizmem i rasizmem. Jako pisarz wpisał się w tracdycje „Powieści o zbrodni”. Millenium porusza uniwersalne, ważne problemy – przemoc wobec kobiet, przemoc domową, niedoskonałość systemów państwowych, wobec których jednostka jest bezsilna. To tematy aktualne na całym świecie (też w Polsce), być może dzięki temu, i bezkompromisowemu stylowi i fantastycznie wykreowanym bohaterom, Millenium osiągnęło światowy sukces. Larsson pisał do szuflady, wieczorami po pracy, ukończył tylko trzy części planowanego cyklu. Nie dożył wydania swoich powieści. Zmarł na zawał serca w 2004 roku. Zapewne nawet nie pomyślał, że nawiąże do wydawniczego sukcesu swoich poprzedników. A nawet go przebije – jego brutalna, mroczna seria ruszyła lawinę zainteresowania skandynawską literaturą kryminalną. To sukces Millenium wprowadził kolegów Larssona po piórze na półki księgarń całego świata. Pociągnął za sobą jednak nie tylko Szwecję, ale całą Skandynawię. Tym samym zbudował znak jakości, jakim jest określenie „skandynawski kryminał”.


Przeczytaj też:

miasto44 melodie