Główna » Recenzje » Obecnie czytasz:

Być jak Steve Jobs

11 marca 2010 Recenzje Skomentuj! Jan Giemza

Po wypusz­czeniu na rynek w 1984 r. pierw­szego Macin­tosha miał już zapew­nione miej­sce w historii. I wszystko wskazywało, że przej­dzie do niej, gdy rok póź­niej został bez­ceremonial­nie wyrzucony z Apple’a. Ale historia ma jesz­cze dwie wła­ściwo­ści – zatacza koło i lubi się powtarzać.

Być jak Steve Jobs - okładka

W świecie zdominowanym przez jego zabawki, wstyd nie wiedzieć, kim jest. Steve Jobs. W końcu to on stworzył pierw­szy kom­puter osobisty dla zwykłego użyt­kow­nika. To on upo­wszech­nił myszkę. Zmienił rynek animacji dla dzieci dzięki Toy Story i póź­niej­szym produk­cjom jego studia Pixar. Wywrócił o sto osiem­dziesiąt stopni rynek muzyki, wprowadzając iPoda z iTunes Music Store. Póź­niej to samo zrobił z telefonią komór­kową, którą już dziś dzieli się na erę „przed iPhonem” i „po iPhonie”. Zmienił myślenie o projek­towaniu sprzętu i oprogramowania. A w ciągu kilku lat sprawi zapewne, że net­booki zastąpimy iPadami.

Czy tego chcemy, czy nie, wizje Steve’a Jobsa sil­nie wpływają na nasze życie. Choćby pośrednio.

Lean­der Kah­ney, redak­tor słyn­nego magazynu Wired, obudowuje biografię Jobsa analizą jego charak­teru. Choć może nie­zbyt głęboką, bo zachowanie Steve’a było od zawsze przed­miotem wielu kon­tro­wer­sji (zostało m.in. spor­tretowane w fil­mie Piraci z Krzemowej Doliny). Ten „dobry” Steve, ukochany przez media i fanów Apple’a, jest charyzmatycz­nym liderem, który z wła­ściwym sobie poczuciem humoru kreśli wizje nowych produk­tów pod­czas kon­feren­cji pra­sowych. Podąża naukami bud­dyzmu i sam uczy innych, jak być szczęśliwym. „Zły” Steve doprowadza swoich współ­pracow­ników na skraj psychicz­nej wytrzymało­ści, wymaga absolut­nego per­fek­cjonizmu i cierpi na daleko posunięty egotyzm. W ten spo­sób, kochany i nienawidzony, Steve jest – w zależ­no­ści od potrzeb – dyk­tatorem trzymającym firmę w ryzach i nie­zwykle skutecz­nym specem od marketingu.

SŁYNNE WYPOWIEDZI JOBSA
„Masz mało czasu, więc nie trać go na życie życiem innych.„
„Tylko robienie tego, co kochasz, sprawi, że stworzysz rzeczy wiel­kie. Jeśli jesz­cze tego nie odnalazłeś, szukaj dalej. Nie ustawaj. Jak ze wszyst­kimi sprawami serca, będziesz wiedział, gdy to znaj­dziesz.„
“Bycie naj­bogat­szym człowiekiem na cmen­tarzu mnie nie interesuje. Pój­ście spać ze świadomo­ścią, że zrobiło się coś wspaniałego – to jest ważne.”
“Wierzę, że [Toy Story] jest naj­więk­szą rewolucją w animacji od czasów Królewny Śnie­żki Walta Disneya 50 lat temu.”
“Ludzie prze­waż­nie nie wiedzą, czego chcą, dopóki im tego nie pokażesz.”
“Żaluję, że robienie świet­nych produk­tów nie jest rów­nie łatwe, co wypisywanie czeku. Wów­czas Microsoft robiłby świetne produkty.”

Opowieść snuta przez Kah­neyego co jakiś czas odbija od głów­nego wątku. Osobny roz­dział poświęcono Jonathanowi Ive’owi, głów­nemu projek­tan­towi Apple’a, który zaprojek­tował m.in. iPoda, iPhone’a i iMaca. Dużo mówi się też o zaostrzonych sys­temach bez­pieczeń­stwa panujących w kor­poracji – zespoły zaj­mujące się sprzętem i oprogramowaniem prak­tycz­nie nigdy się ze sobą nie widują, a o premierze urządzenia więk­szość pracow­ników dowiaduje się rów­nocześnie z dzien­nikarzami. Ciekawy jest rów­nież roz­dział o iPodzie, który z deski kreślar­skiej na rynek trafił w rekor­dowym tem­pie sze­ściu miesięcy.

Książkę ciężko jed­nak polecić osobom nie­zaznajomionym z branżą kom­puterową. Przed roz­poczęciem lek­tury warto dowiedzieć się, jaka róż­nica tkwi między Makiem Pro a Mac­Bookiem, kim jest – dajmy na to – Steve Bal­l­mer albo czym różni się UNIX od Linuxa. Bez tej pod­stawowej wiedzy czytel­nik skazany jest na ślizganie się po powierzchni.

Steve w 1984 r. prezentuje pierwszego Macintosha...

Steve w 1984 r. prezen­tuje pierw­szego Macintosha…

...a 24 lata później najcieńszego laptopa świata, MacBook Air

…a 24 lata póź­niej naj­cień­szego lap­topa świata, Mac­Booka Air

Trudno też oprzeć się wrażeniu, że autor nie prze­myślał struk­tury cało­ści. Poszczególne roz­działy to de facto zbiór luźno powiązanych ze sobą artykułów, które nie dość, że nie zachowują chronologicz­nej ciągło­ści, to wielo­krot­nie powtarzają te same myśli. W paru miej­scach natrafiłem też na błędy merytoryczne, np. we wstępie podano nie­wła­ściwy rok premiery iPhone’a (2006 zamiast 2007). Szkoda, że przy okazji pol­skiego wydania nie zdecydowano się na aktualizację zawar­tych w książce infor­macji: oryginał Inside Steve’s Brain powstał dwa lata temu, a od tego czasu wiele się w Apple’u zmieniło.

Kup książkę bezpośrednio u wydawcy!Przy­czepię się jesz­cze do jed­nej rzeczy – każdy roz­dział zakoń­czony jest ramką Nauki Steve’a (Nie zgadzaj się na kom­promisy; Zmuszaj ludzi do cięż­kiej pracy; Nie słuchaj potakiwaczy itp.). Zupeł­nie jak­byśmy mieli do czynienia z mar­nym porad­nikiem “dla opornych”.

Uważam jed­nak, że dla osób zain­teresowanych współ­czesnym światem jest to lek­tura obowiąz­kowa, z której można dowiedzieć się wiele na temat naj­więk­szych firm IT. Ale polecam ją rów­nież wszyst­kim zain­teresowanym psychologią człowieka albo po prostu tym, którzy lubią czytać motywujące historie o wiel­kich karierach mających swój początek w przy­domowym garażu. No i – oczywista oczywistość – użyt­kow­nikom produk­tów Apple’a.

ocena4n
Warto!

Lean­der Kah­ney
Być jak Steve Jobs
(szczegółowe infor­macje)


Wrzuć linka u siebie:
  • Wykop
  • Facebook
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Digg
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Netvibes
  • Forumowisko
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • MySpace
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Skomentuj ten tekst







Przeszukaj stronę

Newsletter


Nasz NEWSLETTER, czyli wymarzone rozwiązanie dla wszystkich, którzy chcą być na bieżąco z najlepszymi książkami, a nie skarżą się przy tym na nadmiar wol­nego czasu. Raz w tygodniu na Twojego e-maila prześlemy informacje o nowo­ściach, recenzjach i konkursach. Żadnego spamu.









Losowy cytat


Miłości nie udowadnia się słowami.
Jean Jacques Rousseau