Główna » Recenzje » Obecnie czytasz:

W sercu kraju

6 maja 2010 Recenzje Skomentuj! Przemysław Brudzyński

W jed­nym ze swych wier­szy Czesław Miłosz przed­stawił kon­cep­cję, według której koniec świata ma miej­sce w każ­dej chwili – jest nim bowiem każda indywidualna ludzka tragedia. A jak wygląda życie kogoś, kto tak poj­mowany koniec świata prze­żywa każ­dego dnia?

Począt­kowo idea taka może budzić odczucia mocno ambiwalentne. Bo to prze­cież sur­realizm w czystej postaci – życie będące jed­nolitym pasmem klęsk; brzmi to w dodatku cokol­wiek preten­sjonal­nie.  Ale noblista z RPA nie po raz pierw­szy udowad­nia, że nawet na teo­retycz­nie mocno dys­kusyj­nych fun­damen­tach potrafi zbudować wyjąt­kowo udane literac­kie konstrukcje.

W sercu kraju – okładka

Nie­wąt­pliwie nie­małą rolę odgrywa tu charak­terystyczny styl pisar­stwa J.M. Coetzee’ego. Jego doj­rzałość imponuje, szczegól­nie, gdy uświadomimy sobie, że W sercu kraju to dopiero druga powieść autora Hańby. Obej­muje ona jed­nak pełen zakres jego twór­czych moż­liwo­ści – zdania dobitne w swej surowo­ści, wysublimowane w swej prostocie, zachwycające plastycz­no­ścią i klasyczną elegan­cją języka; ukrywające pod pozor­nie oczywistymi literac­kimi schematami wcale nieoczywistą sym­bolikę. To styl nie­wy­muszenie liryczny, pomimo iż pozbawiony eks­perymen­tów for­mal­nych, nie­moż­liwy do pomylenia z żadną inną pisar­ską manierą.

Bogata galeria bohaterów wykluczonych poza ścisłe ramy spo­łeczeń­stwa, kreowanych w powie­ściach prozaika z Kapsz­tadu powięk­sza się w omawianym utworze o kolejną nie­zwykle charak­terystyczną postać. Jej charak­terystycz­ność ujaw­nia się już na poziomie językowym. Sil­nie zmetaforyzowane wypowiedzi, nie­rzadko sprawiające wrażenie wewnętrz­nie nie­skon­solidowanych, znakomicie obrazują stan jej umysłu. Umysłu będącego w nie­ustan­nym zawieszeniu pomiędzy szaleń­czymi wizjami a rzeczywisto­ścią. Zresztą Coet­zee jak zawsze nie udziela jasnych odpowiedzi na żadne z zadawanych przez siebie pytań. Bo jak tu odróż­nić to, co realne od chorobowych imaginacji, gdy każdy pozor­nie zwyczajny opis świata otaczającego bohaterkę może być tak naprawdę wstępem do kolej­nej obfitej dawki obłędu?

Czy więc W sercu kraju to powieść skon­cen­trowana na prze­biegu ustawicz­nie postępującej umysłowej choroby bohaterki? Sam autor zapewne zbyłby takie pytanie ironicz­nym uśmiechem. I słusz­nie, bo książka ta pełna jest wąt­ków okalających główny tok akcji, tropów myślowych, które wydają się prowadzić czytel­nika do źródeł psychozy ogar­niającej kobietę. Czy to monotonia życia na far­mie, upo­rczywa powtarzal­ność wykonywanych codzien­nie czyn­no­ści, która, daw­kowana nie­ustan­nie przez wiele lat, staje się patologią? Czy to poczucie zagrożenia związane z tym, że nawet gar­stce ludzi, których zna się od lat, nie można ufać? Samot­ność, pragnienie blisko­ści, świadomość nie­wy­korzystanych moż­liwo­ści, a może wszyst­kie te czyn­niki zespolone w jedną destruk­cyjną całość – połu­dniowoafrykań­ski noblista mnoży hipotezy, nie dokonuje jed­nak jed­noznacz­nej waloryzacji żadnej z nich; pod­suwa za to jesz­cze jedną alter­natywę, która wydaje się leżeć naj­bliżej źródła problemu.

Jak długo można wytrzymać, będąc zdanym na łaskę bądź nie­łaskę przy­padku lub innych ludzi? Jak długo można prowadzić życie, nad którym zupeł­nie nie sprawuje się kon­troli? Jed­nostka ludzka – jak zdaje się mówić Coet­zee – nie jest stworzona do bez­sil­no­ści. „Wyposażona” została w zbyt duże moż­liwo­ści, by bez­boleśnie znosić świadomość wegetacji, braku wpływu na własny los. Czasem jed­nak wkom­ponowana zostaje w realia, które okazują się być zbyt eks­tremalne nawet w odniesieniu do rzeczonych moż­liwo­ści. Teo­retycz­nie bohaterka drugiej powie­ści słyn­nego prozaika może porzucić rzeczywistość, która ją otacza (a przy­naj­mniej spróbować to zrobić). Jak jed­nak odciąć się od świata, który stał się integralną czę­ścią jej osobowo­ści, jedynego świata, który zna?

W sercu kraju to utwór skon­cen­trowany na prze­życiach wewnętrz­nych kobiety – skon­cen­trowany nie­zwykle mocno, nawet jak na dzieło twórcy, który w swych książ­kach analizuje kobiecą psychikę wyjąt­kowo dokład­nie. Autor Wieku żelaza z mistrzow­ską precyzją demaskuje okrucień­stwo schematów, które rządzą spo­łecz­nym poj­mowaniem ról płciowych. Ceną za bycie kobietą jest tu uprzed­miotowienie własnej cielesno­ści, bez­wolne oddanie jej w ręce męż­czyzn (motyw ten powtórzy on w póź­niej­szej Hań­bie). Bodaj naj­bar­dziej ukazuje to pisarz w scenie gwałtu na bohaterce-narratorce utworu, w której odchodzi nieco od charak­terystycz­nego dla tej powie­ści schizofrenicz­nego klimatu, decydując się na nar­rację bar­dziej realistyczną czy wręcz naturalistyczną. W opisie tym noblista zadaje pytania, które świad­czą o skraj­nej patologizacji obrazu relacji cielesnych w oczach kobiety. Tu nie ma już miej­sca na bliskość, tu seks wiąże się z walką o utracenie jak naj­mniej­szej czę­ści siebie, tu każdy dotyk rodzi wiel­kie cierpienie.

Z racji tego, że mamy do czynienia z dziełem J.M. Coetzee’ego, nie można też zapominać o sil­nie zaznaczonej obec­no­ści realiów ojczystych autora. Dwukrotny zdobywca Nagrody Bookera ma świadomość, że ponure doświad­czenie apar­theidu nie koń­czy się na decyzji o odej­ściu od zbrod­niczego sys­temu. Piętno segregacji rasowej jest jak bak­cyl dżumy w pamięt­nej powie­ści Alberta Camusa. Jest brzemieniem, które pozostaje na trwałe w pod­świadomo­ści ludzi i, jak każda wyrządzona krzywda, domaga się wymierzenia sprawiedliwo­ści za jej popeł­nienie. Gdzieś w całym tym chaosie uwarun­kowanych historycz­nie frustracji, wzajem­nych rosz­czeń i preten­sji gubi się człowiek, z jego odczuciami i potrzebami. To zagubienie J.M. Coet­zee potrafi ukazać traf­nie i doj­mująco jak nikt inny.

W sercu kraju wykazuje stosun­kowo naj­bar­dziej wyraziste spo­śród utworów powie­ściopisarza z RPA związki z dziedzic­twem kul­turowym klasycz­nej psychoanalizy. Relacje pomiędzy poszczegól­nymi postaciami ustalane są w znacz­nej mierze na płasz­czyź­nie erotyki (jak­kol­wiek to nie ona jest głów­nym czyn­nikiem motywującym ich działania). Życie głów­nej bohaterki można postrzegać jako nie­prze­rwany ciąg kosz­marów sen­nych ujaw­niających się w rzeczywisto­ści; zaś obrazy, które na jawie pojawiają się przed jej oczami, jako ucieleśnione traumy, sil­nie zdekon­struowane w wyniku pracy jej umysłu. Na wspo­mniany specyficzny nastrój książki nie­mały wpływ ma natura, której obec­ność została tu szczegól­nie wyraź­nie zaak­cen­towana. Teo­retycz­nie prze­strzenne obszary interioru Afryki Połu­dniowej okazują się kreować wrażenie klaustrofobii, ich nie­zmierzal­ność stwarza poczucie zagrożenia, stają się her­metycz­nym naczyniem, które więzi bohaterkę, a tym samym kolej­nym źródłem jej psychotycz­nych wizji.

Mimo wspo­mnianej imponującej doj­rzało­ści stylu autora nie­które frag­menty powie­ści świad­czą o tym, że stadium jego ewolucji jest wczesne. Zdarzają się jesz­cze prozaikowi z RPA nieco ryzykowne metafory (z metaforą defekacyjną na czele), czasem balan­suje on na pograniczu chaosu kon­tro­lowanego i nie­kon­trolowanego – pisar­ska swoboda i precyzja pozwalają mu jed­nak za każ­dym razem go opanować.

W sercu kraju to jeden z naj­moc­niej­szych utworów J.M. Coetzee’ego pod względem siły prze­kazu. Literatura ta jest jed­nak nie tyle apelem czy nawet manifestem, co ciosem emocjonal­nym. Pomimo wyraź­nej kon­kretyzacji socjogeograficz­nych realiów powie­ści, historia nakreślona piórem noblisty może wydarzyć się bez względu na wszel­kie uwarun­kowania – zawsze i wszędzie bowiem ludz­kie życie może zamienić się w powol­nie dehumanizujący proces men­tal­nego dogorywania. I być może, choć w danej chwili nie zdajemy sobie z tego sprawy, dzieje się to bar­dzo blisko nas. Tutaj, w sercu kraju.

ocena5


Apokalipsa życia codzien­nego
John Maxwell Coet­zee
W sercu kraju
(szczegółowe infor­macje)


Wrzuć linka u siebie:
  • Wykop
  • Facebook
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Digg
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Netvibes
  • Forumowisko
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • MySpace
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Skomentuj ten tekst







Przeszukaj stronę

Newsletter


Nasz NEWSLETTER, czyli wymarzone rozwiązanie dla wszystkich, którzy chcą być na bieżąco z najlepszymi książkami, a nie skarżą się przy tym na nadmiar wol­nego czasu. Raz w tygodniu na Twojego e-maila prześlemy informacje o nowo­ściach, recenzjach i konkursach. Żadnego spamu.










Losowy cytat


Wszystko jedno, czy się ma przed sobą sto lat, rok czy tydzień, zawsze się ma przed sobą wszystko.
Jerzy Pilch, Ulica Filarecka