Główna » Recenzje » Obecnie czytasz:

Ostrze

22 lipca 2010 Recenzje Skomentuj! Agnieszka Kochańska

Ostrze… czyli co?

Czym jest Ostrze? Kryminałem? Ale mor­dercę poznajemy znacz­nie wcześniej niż na końcu. Powie­ścią historyczną? Nie jesteśmy w stanie określić precyzyj­nie ani czasu, ani miej­sca, o realizmie postaci nie wspominając. To może fan­tastyką, bo prze­cież pojawia się motyw pak­towania z szatanem  i korzystania z jego mocy? Kolejny strzał w poprzeczkę.

Czym więc jest naj­now­sza książka rysow­nika, dzien­nikarza – i oczywi­ście pisarza – Rafała Kotomskiego?

Odpowiedzi udzieli nam sam autor: „Jest to powieść grozy”. Dobrze, mamy się więc spo­dziewać dresz­czyku pod­czas lek­tury, mrocz­nej aury i odpowied­niej nar­racji, a wśród galerii postaci powinien znaleźć się jakiś wyjąt­kowo zły, zły i jesz­cze raz demoniczny bohater. Jak to zostało (czy w ogóle zostało?) zrealizowane w historii opowiedzianej przez Rafała Kotomskiego?

Ostrze… to znaczy karty – na stół!

Śmierć (nie­do­szła) jest początkiem

Zdrowy na ciele i umyśle, w pełni świadomy praw, nadanych mi przez Naj­wyż­szego, a potwier­dzonych przez ludzi, ja – Ludwik Fryderyk Mer­can­tor – zapisuję wszystko, co posiadam na rzecz schroniska dla sierot i szpitala dla ubogich pod wezwaniem świętego Jerzego w książęcym mie­ście C.”

Pierw­szy akapit pierw­szego roz­działu. Mer­can­tor, główny bohater naszej historii, do końca zdrowy na umyśle z pew­no­ścią nie jest, skoro pisze testament, i planuje samobój­stwo. O jego smut­nym zamiarze wie tylko wierna towarzyszka życia (wrona Ultima). Życie go roz­czarowało, pieniądze ani status szlach­cica nie cieszą; poważanie w mie­ście C. posiada, ale to dla niego za mało. Już zakłada pętlę na szyję, gdy… przy­chodzi ukojenie w postaci śmierci.

Śmierci dwóch sierot ze schroniska, które jest prowadzone przez znajome zakonnice.

W ostat­niej dosłow­nie chwili Ludwik zostaje powiadomiony o iście bestial­skim mor­dzie (celowo nie podaję szczegółów) na nie­win­nych dziew­czyn­kach. W błyskawicz­nym tem­pie Mer­can­tor prze­chodzi Kathar­sis i składa heroiczne postanowienie odnalezienia i ukarania zbrodniarza.

Zaczyna się interesująco. Potem będzie już tylko lepiej.

Dewianci, piękna aktorka, życiowy filozof i znikająca zakonnica

Naj­więk­szym atutem Ostrza są postacie. Nie­spodzianką może okazać się, że naj­słab­szą z nich jest nasz heros – Mer­can­tor. Ma szlachetne inten­cje i czyste serce, jest waleczny, ale przy pozostałych po prostu nudny. Bohaterowie drugoplanowi i poboczni: matka prze­łożona prowadząca sierociniec (bez­sprzecz­nie moja faworytka), dok­tor Zand czy filozof Mon­talba – to sama przyjem­ność poznać tych pań­stwa razem z ich mrocz­nymi sekretami i frapującą przeszłością.

Ale, ale – skoro o mroku mowa, to nie można pominąć Głów­nego Złego, który z pew­no­ścią nie znalazłby się w gronie zdobyw­ców Słoneczka Pol­satu. Ciężko powiedzieć o nim więcej, nie zdradzając doskonałej fabuły, dlatego dodam tylko, że od chwili jego pojawienia doznajemy uczucia ter­roru i znisz­czenia, a w ostat­nich roz­działach jesteśmy nimi dosłow­nie przy­tłoczeni. Co daje w ogól­nym roz­rachunku kolejny plus na konto Ostrza.

Gdzie my jesteśmy? Którędy do domu?!

Rafał Kotom­ski nie planował chyba nigdy kariery prze­wod­nika dla turystów, bowiem skąpi nam na opisie i historii miast czy innych obiek­tów. Wcale to jed­nak nie prze­szkadza w odbiorze, czasem tylko nasuwa się pytanie: Dobra, ale gdzie to wszystko się dzieje? I kiedy? Naj­bar­dziej praw­dopodobna odpowiedź to: osiem­nastowieczne Włochy. Ale dane nam też jest ujrzeć egzekucję w stylu iście średniowiecz­nym, zaś atmos­fera nie­kiedy przy­wołuje skojarzenia z czasami wcześniej­szymi niż wiek oświecenia. Zain­teresowanie filozofią racjonalizmu Mon­talby z kolei pasuje do osiem­nastowiecz­nych tradycji. Można się nad tym roz­wodzić, ale nie trzeba, bowiem – jak już wspo­mniałam – absolut­nie nie­pew­ność ta nie razi pod­czas pochłaniania kolej­nych przy­gód Mer­can­tora w pogodni za mordercą.

Co nie znaczy, że powieść wypeł­niona jest po brzegi wyłącz­nie dialogami i akcją. Nie zabrak­nie mrożących krew w żyłach (szczegól­nie cenne w tak upal­nym lipcu…) opisów zam­ków, pobojowisk po bitwie usianych trupami czy klasycz­nych karczm rodem z fantasy.

Na zakoń­czenie: G jak Groza

Często recen­zenci zaczynają swoje tek­sty od opisania wrażeń, jakie wywołała na nich książka w pierw­szej chwili za pomocą okładki. W moim przy­padku było tak: dostaję Ostrze („bo to takie Twoje klimaty”), widzę człowieka odzianego w płaszcz koloru rdzy, dzier­żącego prze­pięk­nie i mister­nie wykonany sztylet. Myślę: Inkwizytor? Asasyn? Mniej­sza z tym, pew­nie groza bijąca z ilustracji znik­nie po paru stronach książki. Nie znik­nęła. Jakże miłe zaskoczenie!

Powieść grozy jest to klasyczna. Przy­wodzi na myśl gotyc­kie powie­ści z prze­łomu XVIII/XIX wieku (Wal­pole, Lewis czy rodzimy Krasiń­ski), osobi­ście nasuwały mi się rów­nież skojarzenia z Rękopisem znalezionym w Saragos­sie pod względem budowy napięcia. Współ­cześnie za Mistrza Grozy uważa się naj­czę­ściej Stephena Kinga. Czy Rafał Kotom­ski ma szansę stać się naszym pol­skim Królem? Póki co szanse ma duże (choć kon­kuren­cja nie śpi). Polecam Ostrze każ­demu, kto lubi historyzm, motywy fan­tastyczne, kryminały i eks­perymen­talne łączenie gatun­ków. Teraz czekamy na kolejne przy­gody Ludwika Fer­dynanda Mer­can­tora, bo to dopiero pierw­sza część planowanej trylogii!

ocena4.5

Gatun­kowy kok­tajl Mołotowa

Rafał Kotom­ski
Ostrze
(szczegółowe infor­macje)


Wrzuć linka u siebie:
  • Wykop
  • Facebook
  • grono.net - internetowa społeczność przyjaciół
  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Digg
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Netvibes
  • Forumowisko
  • Dodaj link - Linkr.pl - tylko ciekawe linki
  • MySpace
  • pinger.pl - Nie taki zwykły blog.

Skomentuj ten tekst







Przeszukaj stronę

Newsletter


Nasz NEWSLETTER, czyli wymarzone rozwiązanie dla wszystkich, którzy chcą być na bieżąco z najlepszymi książkami, a nie skarżą się przy tym na nadmiar wol­nego czasu. Raz w tygodniu na Twojego e-maila prześlemy informacje o nowo­ściach, recenzjach i konkursach. Żadnego spamu.










Losowy cytat


"Przypadek jest najlepszym detektywem."
Agatha Christie